Tak wygląda tabela Ekstraklasy po sobocie. Żenująca postawa faworytów

To nie był dobry dzień dla drużyn walczących o mistrzostwo Polski oraz utrzymanie w lidze. Najpierw swoich kibiców zawiódł Śląsk Wrocław, który w ostatniej chwili stracił szansę na wygranie drugiego meczu w tym sezonie. Następnie nie popisali się piłkarze Rakowa i Legii. Ci pierwsi przegrali z beniaminkiem, ci drudzy nie poradzili sobie z przeciętnym Piastem. Tak wygląda tabela Ekstraklasy po sobocie.
&Mecz Ekstraklasy Legia - Grnik Zabrze
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Sobotnie granie zaczęło się od starcia dla koneserów. Radomiak podejmował zespół Śląska Wrocław. Długo wydawało się, że trener Simundza już w drugim meczu na wiosnę odniesie swoje pierwsze zwycięstwo z nową drużyną. Śląsk wygrywał przez prawie cały mecz, bo od 10. minuty. 

Zobacz wideo Co z tym Superpucharem Polski? "Robimy z siebie kretynów. Nikt tego nie szanuje"

Pora przestać się oszukiwać. Śląsk spadnie z Ekstraklasy

Naprawdę wydawało się, że wrocławianie w końcu dadzą radę wygrać drugi mecz w tym sezonie. I wtedy piłkarze Radomiaka skorzystali z bardzo groźnej broni - wrzutu z autu. To wystarczyło, żeby w doliczonym czasie gry zdobyć wyrównującą bramkę. Gospodarze liczyli na wygraną, która oddaliłaby ich od strefy spadkowej, ale biorąc pod uwagę przebieg tego spotkania, nie mają powodów do narzekań. 

A Śląsk? Kibice tej drużyny muszą już godzić się z tym, że w przyszłym sezonie wrocławianie będą grać w I lidze. W teorii do utrzymania potrzeba około 38 punktów. Śląsk ma 11, więc w pozostałych spotkaniach musiałby punktować na poziomie drużyn walczących o udział w europejskich pucharach.

Raków i Legia zawodzą. Lech ma szansę na ucieczkę

W sobotę zawiedli też faworyci. Najpierw Raków Częstochowa przegrał u siebie z GKS-em Katowice (1:2). Marek Papszun po meczu nie ukrywał rozczarowania. I nic dziwnego. Częstochowianie mogli wyprzedzić Jagiellonię i zmniejszyć stratę do pierwszego Lecha do zaledwie jednego punktu. Tak się jednak nie stało i pretensje mogą mieć tylko do siebie.

Wpadki Jagiellonii i Rakowa mogła wykorzystać Legia, której przecież też marzy się mistrzostwo kraju. Drużyna Goncalo Feio grała na wyjeździe z Piastem Gliwice. I również postanowiła zawieść swoich kibiców. Legia - nie licząc krótkiego momentu w drugiej połowie - grała słabo. Ostatecznie przegrała i tym samym nie zmniejszyła straty do pierwszej trójki.

To wszystko sprawia, że Lech Poznań w niedzielę będzie miał świetną okazję, żeby uciec rywalom. Wystarczy pokonać 17. w tabeli Lechię Gdańsk. Widząc jednak jak do tej pory toczyła się ta kolejka, to nie będzie zaskoczeniem, jeżeli piłkarze Nielsa Frederiksena również zanotują wpadkę.

Tabela Ekstraklasy po sobotnich meczach 20. kolejki:

  1. Lech Poznań - 19 meczów - 13 zwycięstw - 2 remisy - 4 porażki - bilans bramkowy: 37:15 - 41 punktów
  2. Jagiellonia Białystok - 20m - 11z-5r-4p - 38:27 - 38 pkt
  3. Raków Czestochowa - 20m - 10z-7r-3p - 26:13 - 37 pkt
  4. Legia Warszawa - 20m - 9z-6r-5p - 37:25 - 33 pkt
  5. Pogoń Szczecin - 20m - 10z-3r-7p - 29:21 - 33 pkt
  6. Cracovia - 19m - 9z-5r-5p - 36:28 - 32 pkt
  7. Górnik Zabrze - 20m - 9z-4r-7p - 27:24 - 31 pkt
  8. GKS Katowice - 20m - 8z-5r-7p - 30:26 - 29 pkt
  9. Motor Lublin - 19m - 8z-5r-6p - 28:31 - 29 pkt
  10. Piast Gliwice - 20m - 7z-7r-6p - 22:19 - 28 pkt
  11. Widzew Łódź - 19m - 7z-4r-8p - 25:29 - 25 pkt
  12. Stal Mielec - 20m - 6z-4r-10p - 21:26 - 22 pkt
  13. Radomiak Radom - 20m - 6z-3r-11p - 24:32 - 21 pkt
  14. Puszcza Niepołomice - 19m - 4z-7r-8p - 18:27 - 19 pkt
  15. Zagłębie Lubin - 19m - 5z-4r-10p - 16:28 - 19 pkt
  16. Korona Kielce - 19m - 4z-7r-8p - 16:28 - 19 pkt
  17. Lechia Gdańsk - 19m - 3z-6r-10p - 19:34 - 15 pkt
  18. Śląsk Wrocław - 20m - 1z-8r-11p - 16:32 - 11 pkt
Więcej o: