Jean-Pierre Nsame przychodził do Ekstraklasy jako potencjalna gwiazda ligi. W CV miał trzy tytuły króla strzelców ligi szwajcarskiej, sześć tytułów mistrzowskich z tamtejszym Young Boys Berno i łącznie aż 140 goli dla tego klubu. Zasadniczo "lampka ostrzegawcza" była tylko jedna. Kameruńczyk nigdzie indziej nie potrafił osiągnąć dobrej formy strzeleckiej. W Serie A czy Ligue 1 jeszcze można było zrozumieć, nie tacy się od lig z Top 5 odbijali. Jednak Serie B i Ligue 2? To już mogło budzić niepokój.
Jak się okazało słuszny. Nsame, przynajmniej póki co, okazuje się być królem jednego podwórka. Jego runda jesienna w Legii okazała się kompletną porażką. Tylko 410 minut w dziesięciu meczach, dwa gole, z czego raptem jeden w Ekstraklasie. Do tego marna prezencja czysto piłkarska. Był tak nieprzydatny na boisku, że trener Goncalo Feio wypomniał mu to w mediach, a pod koniec rundy na pewien czas zesłał do rezerw.
Nsame przygotowywał się do wiosny z pierwszym zespołem, ale Legia od początku okienka zimowego robiła, co mogła, by pozbyć się napastnika. Były pogłoski o zainteresowaniu ze strony Radomiaka. Jednak radomianie w wyciąganiu z Legii niewypałów transferowych ograniczyli się tylko do obrońcy Marco Burcha. Wygląda jednak na to, że stołecznemu klubowi wreszcie uda się pożegnać niechcianego.
Wpierw szwajcarski Swiss Football Mag na portalu X podał informację, że Nsame trafi do Servette, czyli piątego zespołu ligi szwajcarskiej. Jednak te informacje szybko sprostował portal Legia.Net. Zgodnie z ich doniesieniami, Kameruńczyk w rzeczy samej wróci do ulubionej ligi, lecz zagra na wypożyczeniu w FC Sankt Gallen, czyli w siódmej drużynie ligi szwajcarskiej. Polscy kibice mogą kojarzyć ją z kontrowersyjnego wyeliminowania Śląska Wrocław w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Nsame sam jest do Legii jedynie wypożyczony z włoskiego Como, ale spełniły się już warunki wykupu. Wedle doniesień Sebastiana Staszewskiego, Nsame spędzi pół roku w Szwajcarii, po czym wróci do Warszawy, a Legia za ok. 150 000 euro wykupi go oficjalnie z Włoch.