Tylko jedno zwycięstwo w 17 meczach tego sezonu i szorowanie dna tabeli ekstraklasy. To piłkarski krajobraz wciąż aktualnego wicemistrza Polski, który wicemistrzem pozostał jednak jedynie z powodu oficjalnej nomenklatury. Śląsk nie ma dziś nic wspólnego z sukcesem poprzedniego sezonu, a kibice mogą drżeć o to, czy ich ukochany klub w ogóle utrzyma się w najwyższej klasie rozgrywkowej. To jednak nie koniec jego problemów.
Śląsk stał się przedmiotem dyskusji - także ze względu na jego funkcjonowanie i finansowanie. Nie tak dawno przed Komisją Rewizyjną we wrocławskim magistracie stanęły władze klubu. To jednak nie koniec kwestii związanych ze Śląskiem Wrocław i słowem "kontrola".
We wtorek o 15:29 na oficjalnej stronie internetowej Najwyższej Izby Kontroli opublikowany został komunikat następującej treści:
"W związku z licznymi pytaniami, Najwyższa Izba Kontroli potwierdza, że w Urzędzie Miejskim Wrocławia rozpoczęła się kontrola doraźna „Finansowanie i wspieranie przez Gminę Wrocław działalności Wrocławskiego Klubu Sportowego „Śląsk Wrocław" Spółka Akcyjna".
Realizujący ją kontrolerzy Delegatury we Wrocławiu obejmą badaniami kontrolnymi dwa obszary:
To informacja, która wywołała szereg komentarzy wrocławskich mediów.
- Nie są to najlepsze dni dla Śląska Wrocław. Do dwóch zapowiedzianych wcześniej kontroli/audytów dołączyła właśnie Najwyższa Izba Kontroli - komentował na portalu X Piotr Janas z "Gazety Wrocławskiej".
W o wiele mocniejsze tony uderzył wrocławski publicysta, twórca audycji #śląskowegadanie Piotr Potępa. - Wszystko już tam płonie i nie wygląda na to, że da się ten pożar ugasić. Z jednej strony bardzo szkoda klubu i jego kibiców. Z drugiej raka, który ten klub toczy wypalić da się chyba już tylko w taki sposób - komentował na wyżej wspomnianej platformie.
Do komunikatu NIK-u odniósł się także Marcin Torz - dziennikarz portalu ujawniamy.com, który od dawna zajmuje się opisywaniem kontrowersji i patologii związanych z Wrocławiem. Na łamach portalu salon24.pl dodał, że to może nie być koniec złych informacji dla klubu.
- Z bardzo wiarygodnych źródeł wiemy, że niebawem kontrolerzy wejdą też do samego Śląska Wrocław. A tam do sprawdzenia będzie mnóstwo tematów: od powiązań polityków z klubem i jego finansami, po opłacania publicznymi pieniędzmi agentów, piłkarzy, czy w końcu… dziennikarzy. NIK będzie miał pełne ręce roboty – to pewne. Tak samo jak to, że jeśli ma się coś na sumieniu, to lepiej teraz się do tego przyznać, niż czekać na to, co w tym przypadku jest już nieuchronne - napisał wspomniany wyżej Torz.
Śląsk Wrocław w 2024 roku rozegra jeszcze jedno spotkanie. Na sobotę zaplanowano zaległy mecz z Radomiakiem Radom. Wrocławianie zajmują ostatnie miejsce w ligowej tabeli i do bezpiecznego miejsca tracą aż osiem punktów.