Gikiewicz we freak fightach? Wypalił wprost. "Byłoby grzechem"

Rafał Gikiewicz pojawił się na trybunach łódzkiej Atlas Areny przy okazji sobotniej gali FAME MMA 23. W karcie walk znalazł się m.in. pojedynek Jakuba Rzeźniczaka z Rogerem Sallą, przegrany przez byłego piłkarza Legii Warszawa. Czy Gikiewicz zdecyduje się wkrótce na występ na galach freak fightowych? O to Gikiewicza postanowił zapytać Kanał Sportowy. - Skoro taka gala się odbywa w moim mieście, to grzechem byłoby nie przyjechać - powiedział.
Rafał Gikiewicz
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=vkPwKkAlCjo&t=230s

W minioną sobotę odbyła się 23. edycja gali FAME MMA w łódzkiej Atlas Arenie. W jednej z walk wystąpił Jakub Rzeźniczak, były piłkarz Legii Warszawa, Wisły Płock czy Karabachu Agdam. Jego rywalem był Roger Salla, który pokonał Rzeźniczaka w 92 sekundy przez techniczny nokaut. W swoim debiucie we freakach Rzeźniczak znokautował "Szalonego Reportera" w niespełna pół minuty. W karcie walk miał też znaleźć się pojedynek Jakuba Koseckiego z Mateuszem "Trombą" Trąbką, ale ta walka została odwołana przez problemy zdrowotne Koseckiego.

Zobacz wideo Kosecki zawalczy z Peszko? "Słyszałem, że Sławek się dobrze bije"

W ostatnich latach sportowcy coraz częściej decydują się na udział w galach federacji freak fightowych. W Clout MMA wystąpił m.in. Tomasz Hajto, Zbigniew Bartman, Błażej Augustyn czy Jakub Wawrzyniak. - Nigdy nie myślałem, że to będzie aż tak zaj*****e. Nie sądziłem, że trening sportów walki może dawać taką frajdę - mówił Wawrzyniak w jednym z wywiadów, opowiadając o swoim występie we freakach.

Czy wkrótce do klatki wejdzie kolejny sportowiec, a aktualnie piłkarz klubu Ekstraklasy?

Czy Gikiewicz wystąpi we freak fightach? Zabrał głos

Rafał Gikiewicz pojawił się na trybunach Atlas Areny na gali FAME MMA 23. Bramkarz Widzewa Łódź ujawnił w rozmowie z Kanałem Sportowym, czy zamierza wystąpić w którejś z freakowych organizacji. -Skoro taka gala się odbywa w moim mieście, to grzechem byłoby nie przyjechać. Tym bardziej po wygranym meczu ze Stalą Mielec. Od razu jednak uprzedzam pytania. Na pewno nigdy nie wystąpię na takiej gali. Nie ma pieniędzy, które mnie skuszą, by wejść do klatki. Bez szans. Skupiam się na piłce. Chciałbym jeszcze pograć rok, może dwa - powiedział.

Kontrakt Gikiewicza wygasa z końcem czerwca przyszłego roku. Jakie są jego dalsze plany zawodowe? -Potwierdzam, że mam propozycję z Eintrachtu Brunszwik. Pojawiły się oferty z drugiej ligi niemieckiej. Ale pytają też o mnie kluby z Ekstraklasy i z pierwszej ligi polskiej. Kończy mi się kontrakt w czerwcu, więc w styczniu de facto mógłbym z kimś podpisać umowę. Rozmawiam jednak z Widzewem o przedłużeniu, bo chciałbym zostać w Łodzi - dodał Gikiewicz.

Gikiewicz trafił do Widzewa 13 lutego br. w związku z poważną kontuzją Ivana Krajcirika i podpisał kontrakt ważny do końca sezonu 23/24. W maju było już jasne, że Gikiewicz zwiąże się z Widzewem nową umową na kolejny sezon. W przypadku podpisania kolejnego kontraktu z Widzewem Gikiewicz skończy 38 lat.

Zanim Gikiewicz trafił do Widzewa, to reprezentował barwy takich klubów, jak Sokół Ostróda, Wigry Suwałki, Jagiellonia Białystok, Stomil Olsztyn, Śląsk Wrocław, Eintracht Brunszwik, SC Freiburg, Union Berlin, FC Augsburg oraz MKE Ankaragucu.

Gikiewicz zagrał w osiemnastu meczach Ekstraklasy w tym sezonie, w których zaliczył trzy czyste konta. Aktualnie Widzew zajmuje dziewiąte miejsce z 25 punktami i ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową.

Więcej o: