Nie ma żadnych wątpliwości, że po przejęciu Lecha przez Nielsa Frederiksena jest to najlepsza drużyna w ekstraklasie. Nie dość, że ma bardzo dobrą ofensywę, na czele z Mikaelem Ishakiem, to również solidną obronę, gdzie wszystko w ryzach trzyma Antonio Milić. Szkoleniowiec znakomicie wprowadził również do zespołu: Michała Gurgula, Alexa Douglasa oraz Antoniego Kozubala, którzy stali się pierwszoplanowymi postaciami. Jeśli Lech utrzyma formę, to będzie mieć duże szanse, by po trzech latach odzyskać tytuł mistrza Polski.
Lech pewnie pokonał w 13. kolejce Radomiaka Radom, a wynik na 2:1 ustalił nie kto inny jak Ishak. Po porażce z poznańskim zespołem niezwykle zmotywowana, by wrócić na ścieżkę zwycięstw, była sensacja tego sezonu, czyli Cracovia. I udało się, mimo że przegrywała najpierw 0:1, a potem 1:2. Ostatecznie rozbiła jednak Motor Lublin aż 6:2.
Niespodziewanie w niedzielę po pięciu zwycięstwach z rzędu punkty zgubił Raków Częstochowa, który tylko zremisował ze Śląskiem Wrocław. Niewiele brakowało, by piłkarze Marka Papszuna wygrali kolejny mecz, natomiast w 70. minucie sędzia Szymon Marciniak dopatrzył się nieprzepisowego zagrania podczas akcji bramkowej Jonatana Brunesa. "Marciniak uratował Śląsk przed kompromitacją" - przekazał Michał Salamucha ze Sport.pl.
W niedzielę kolejne zwycięstwo w sezonie odniosła również Jagielonia Białystok, która pokonała na własnym stadionie Koronę Kielce 3:1. Najważniejszym momentem tego meczu był gol Darko Czurlinowa, który nie tylko ustalił wynik, ale komentatorzy ekscytowali się, że była to bramka z gatunku "stadiony świata". Na koniec dnia Legia pewnie zwyciężyła u siebie z GKS-em Katowice 4:1, choć przegrywała 0:1.
Po 13. kolejkach liderem tabeli jest Lech, który z dorobkiem 31 pkt ma trzy pkt przewagi nad Jagiellonią Białystok. Trzeci jest Raków (27 pkt), czwarta Cracovia (26 pkt), natomiast piąte miejsce okupuje Legia (22 pkt). Na ostatniej pozycji plasuje się Puszcza Niepołomice, która obecnie ma niechlubną serię pięciu porażek z rzędu, i zaledwie osiem pkt na koncie.
Jeden mecz rozegrany mniej mają Radomiak oraz Śląsk Wrocław. Do ich bezpośredniej konfrontacji planowo ma dojść 7 grudnia.