W niedzielę 18 sierpnia polskie środowisko piłkarskie pogrążyło się w ogromnej żałobie. W wieku 76 lat odszedł legendarny trener, były selekcjoner reprezentacji Polski - Franciszek Smuda. W swojej bogatej karierze prowadził kilka polskich klubów. W tym gronie znalazły się między innymi Legia Warszawa, Wisła Kraków, czy Widzew Łódź, z którym awansował do Ligi Mistrzów.
W piątkowy wieczór to właśnie w Łodzi zainaugurowano 6. kolejkę Ekstraklasy. Przed spotkaniem Widzewa z Radomiakiem panował uroczysty nastrój. Zanim zawodnicy obu zespołów rozpoczęli walkę o ligowe punkty, stadion pogrążył się w zadumie.
Fani Widzewa, którzy tradycyjnie już wypełnili stadion do ostatniego miejsca, przygotowali specjalną oprawę. Zadbali o to, by pamięć o legendarnym szkoleniowcu została odpowiednio uczczona. Kibice wywiesili transparent o treści "Widzew to była Twoja drużyna, ona o Legendach nie zapomina", a za nim pojawiła się sektorówka, opatrzona podobizną Smudy.
Przez stadion przetoczyły się także gromkie brawa. Tysiące fanów zaczęło skandować nazwisko zmarłego szkoleniowca.
Franciszek Smuda z Widzewem związany był kilkukrotnie. Po raz ostatni prowadził łódzki zespół w latach 2017-2018. Największe sukcesy odniósł jednak w latach 90. ubiegłego wieku. W sezonach 95/96 i 96/97 zdobywał mistrzostwo Polski. Jeden z tytułów wygrał bez ani jednej porażki. Do tego sięgnął po superpuchar Polski, a w 1997 roku jako ostatni polski trener w historii awansował do Ligi Mistrzów.