Smuda jako zawodnik występował w m.in. Legii, Piaście Gliwice oraz zagranicznych zespołach jak amerykański San Jose Earthquakes czy niemiecki Greuther Fuerth. Największe sukcesy święcił jako trener. Trzy razy zdobył mistrzostwo Polski - z Widzewem oraz z Wisłą Kraków - a ponadto dwa razy Superpuchar. Poza tym wygrał też Puchar Polski z Lechem, z którym doszedł potem do 1/16 Pucharu UEFA. Ostatnim klubem w jego karierze była Wieczysta Kraków, z którą awansował do III ligi.
Portal TVP Sport poinformował we wtorek, że Smuda trafił do szpitala w stanie krytycznym. Od dłuższego czasu zmagał się z problemami zdrowotnymi, cierpiał na nowotwór krwi. Radio 90, powołując się na wiadomości od rodziny Smudy, poinformowało w niedzielny poranek, że szkoleniowiec zmarł. Tę wieść potwierdzili dziennikarze Polsat News. "Niestety, tego meczu 'Franz' wygrać nie zdołał. Przeciwnik okazał się zbyt silny" - pisze serwis "WidzewToMy".
Podczas trwających w niedzielę programów na żywo kolejni dziennikarze dowiadywali się o śmierci byłego selekcjonera naszej kadry. Na antenie Canal+ Sport Andrzej Janisz poprosił kolegów o uczczenie jego pamięci minutą ciszy. - Dzisiaj i podczas następnej kolejki na wszystkich stadionach w Polsce wstaną ludzie, żeby uczcić pamięć Franciszka Smudy. Przepraszam, zróbmy to i my przez moment - przekazał.
I taką samą decyzję podjęły właśnie władze Ekstraklasy. "Mecze niedzielne i poniedziałkowe spotkanie zostaną poprzedzone minutą ciszy" - napisano. To piękny gest, mimo że przecież wielu młodych fanów może nie kojarzyć szkoleniowca. Ten długo nie pracował już na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, dlatego nieco zniknął z centrum zainteresowania zarówno mediów, jak i kibiców.
Tuż po ogłoszeniu fatalnej wiadomości w sieci pojawiło się mnóstwo wpisów wszelakich dziennikarzy oraz sportowców. "To jest legenda polskiej piłki. Symbol. Bardzo się lubiliśmy. Odpoczywaj Franiu" - pisał dyrektor Canal+Sport Michał Kołodziejczyk. Mateusz Borek zaznaczył za to, że Smuda napisał bardzo ważny rozdział w historii polskiej piłki. -Spędziłem z nim mnóstwo czasu na rozmowach oficjalnych i tych mniej oficjalnych. To była kopalnia anegdot - oznajmił.
496 - tyle meczów w ekstraklasie zanotował łącznie szkoleniowiec. Legia, Wisła Kraków, Lech oraz Widzew - to tylko kilka klubów, które podczas bogatej kariery prowadził. Najważniejszy moment w jego zawodowym życiu to jednak oczywiście powołanie na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Po nieudanym Euro 2012 pożegnał się jednak z tą posadą.