Sezon 2024/25 był kolejnym dla Pogoni Szczecin bez zdobycia trofeum. "Portowcy" w swojej 76-letniej historii nie zdobyli ani jednego pucharu. Tym razem jednak rozczarowanie w Szczecinie jest większe niż zazwyczaj. Pogoń była bowiem w finale Pucharu Polski, gdzie skompromitowała się, przegrywając z pierwszoligową Wisłą Kraków 1:2. W lidze z kolei mistrzem została Jagiellonia Białystok, która też przed sezonem na pewno nie miała większych możliwości finansowo-organizacyjnych niż szczecinianie.
Kibice Pogoni Szczecin mają tego dość. Już po samym finale na Stadionie Narodowym, czy w końcówce ubiegłych rozgrywek dawali to mocno do zrozumienia drużynie oraz władzom klubu. Tymczasem latem w Szczecinie nie wydarzyło się zupełnie nic, by odbić się po tak dużym rozczarowaniu. "Portowców" dalej prowadzi Szwed Jens Gustafsson, a jedynym ich transferem jest sprowadzenie drugiego bramkarza. Rolę zmiennika Valentina Cojocaru ma pełnić Krzysztof Kamiński, ostatnio bramkarz Wisły Płock.
I choć na sobotnim sparingu z Kotwicą Kołobrzeg (3:0) pojawiło się aż osiem tysięcy kibiców Pogoni, tak w środę, na trzy dni przed pierwszym meczem ligowym z Koroną Kielce, dali oni upust swej złości, publikując oświadczenie i ogłaszając protest wobec polityki klubu.
- Czekaliśmy w maju, czekaliśmy w czerwcu, czekaliśmy w lipcu. Nie wydarzyło się kompletnie nic, co mogłoby sprawić, że do nowego sezonu fani tego klubu podejdą z ekscytacją. Gdzie nie przyłożyć ucho, słychać tylko jak to w klubie jest źle, jak biednie. Drużyna nie została w żaden sposób wzmocniona i jest o rok starsza. To wszystko powoduje, że w kibicach wzrastają obawy nie tylko o najbliższe miesiące, ale i dalszą przyszłość - napisało w oświadczeniu Stowarzyszenie Kibiców Pogoni Szczecin "Portowcy", zwracając się do działaczy:
- To, co się wydarzyło w końcówce poprzedniego sezonu, nie zostało zapomniane. Na boisku oczywiście przegrali piłkarze, ale to Wy, zasiadający na syto wynagradzanych stanowiskach zawaliliście najbardziej i to od Was oczekujemy reakcji i zmian. Piłkarze nie są bez winy, zawalili finał, przeszli obok meczu, a i w końcówce sezonu zabrakło im sporo w boiskowej i pozaboiskowej postawie. Oni mają szansę do rehabilitacji na boisku.
Kibice Pogoni zapowiedzieli protest - na najbliższych meczach domowych nie będą prowadzili dopingu przez pierwszy kwadrans. Protest ten ma trwać aż do momentu, w którym dostrzegą oni zmiany w działaniach klubu ze Szczecina, ale też nie wykluczają zaostrzenia go, jeśli nie zacznie się dziać coś dobrego w polityce Pogoni.
- Chcemy poinformować Was, ale i rzeszę kibiców Dumy Pomorza, że w ramach protestu, aż do odwołania, na domowych meczach Pogoni Szczecin nie będzie prowadzony zorganizowany doping przez pierwszy kwadrans trwania spotkań. Po kwadransie uderzamy jednak ze zdwojoną siłą i dajemy z siebie 1948%, aby wspierać naszych piłkarzy. Protest ten nie jest wymierzony w nich. Wierzymy, że każdy z nich daje z siebie tyle ile może. To forma protestu, która ma uzmysłowić tęgim głowom w klubie, że muszą zmienić swoje podejście, bo to oni zawalili w kluczowym i historycznym dla klubu momencie. To oni zaprzepaścili szansę na zdobycie pierwszego trofeum w historii klubu, a następnie nie potrafili uderzyć się w pierś. Do dziś nie wyszli do kibiców, aby opowiedzieć o motywach swoich decyzji - napisano.
Kibice Pogoni Szczecin opublikowali także cztery postulaty, czego domagają się od prezesa Jarosława Mroczka i reszty władz klubu:
Mecz 1. kolejki PKO Ekstraklasy Pogoń Szczecin - Korona Kielce odbędzie się w sobotę 20 lipca o godzinie 17:30.