Szwarga miał dwie oferty, ale wybrał asystowanie w Rakowie. Oto kulisy negocjacji

Dawid Szwarga był pierwszym trenerem Rakowa Częstochowa od początku ubiegłego sezonu, kiedy zastąpił na stanowisku przełożonego Marka Papszuna. Nie podołał jednak wyzwaniu i po zaledwie roku zdecydowano się na zmianę szkoleniowca. Do pracy wrócił Papszun, a Szwarga znów został jego asystentem. Teraz zdradził, dlaczego to zrobił, zwłaszcza że miał konkretne oferty z innych klubów.
DLOCZ
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Marek Papszun zaskoczył wszystkich, kiedy po siedmiu latach pracy zrezygnował z pracy w Rakowie Częstochowa. Zakończył przecież sezon jako mistrz Polski, a niewiele brakło, by również sięgnął po krajowy puchar, natomiast przegrał po rzutach karnych w finale z Legią. Właściciel klubu Michał Świerczewski nie chciał kombinować i mianował na jego następcę dotychczasowego asystenta Dawida Szwargę. Ten nie był jednak w stanie powtórzyć rezultatów poprzednika.

Zobacz wideo Wilfredo Leon zawodnikiem BOGDANKI LUK Lublin! "Trzeba działać"

Szwarga wyjaśnił, dlaczego został w Rakowie. "Dżentelmeńska umowa"

Niesatysfakcjonujące wyniki sprawiły, że po zaledwie roku Szwarga pożegnał się ze stanowiskiem, a jego miejsce zajął Papszun. 33-latek nie odszedł jednak z Rakowa, gdyż przekonano go, by znów został asystentem trenera. - Od początku moje założenie było takie, że jeżeli wrócę do roli asystenta, to wyłącznie u Marka Papszuna. Nie spodziewałem się, że będzie to w Rakowie Częstochowa - rozpoczął dla Goal.pl.

Co zatem wpłynęło na jego decyzję? - Doszło do spotkań, wzajemnych rozmów, a w rodzinie pojawiła się nowa osoba, którą znam, której ufam, i która scaliła to wszystko. To osoba, która patrzy na piłkę podobnie do mnie. Wiem, jaka jest metodologia pracy, jaką będę pełnił funkcję. Dlatego zostałem - oznajmił, odnosząc się właśnie do 49-latka. Dodał, że wpływ na jego decyzję miały jeszcze dwie osoby.

- To był Michał Świerczewski, który poświęcił dużo czasu, by mnie przekonać do spędzenia kolejnego roku w Rakowie oraz Wojciech Cygan. Uważam, że to dobra decyzja dla klubu, bo moje doświadczenia z poprzedniego sezonu będę mógł spożytkować tutaj w działaniach, a nie w opowiadaniach z dziennikarzami, czy w innym klubie - stwierdził. 

Nowym trenerem ŁKS-u Łódź został ostatnio Jakub Dziółka, który w zeszłym sezonie był... asystentem Szwargi. Ten zaznacza, że również miał propozycję kontynuowania pracy jako pierwszy szkoleniowiec. - Miałem dwie konkretne propozycje, natomiast - tak jak powiedziałem - Marek Papszun, Wojciech Cygan i Michał Świerczewski wywarli bardzo duże piętno na decyzji o pozostaniu - wyjaśnił.

- Poza tym umówiliśmy się w dżentelmeński sposób, że jeśli otrzymam ciekawą ofertę pozwalającą mi być pierwszym trenerem, usiądziemy do rozmów i w porozumieniu z klubem będę mógł odejść. Co nie zmienia faktu, że w tym momencie skupiam się wyłącznie na Rakowie Częstochowa, a wspomniane osoby, moja własna ambicja i chęć, by coś jeszcze zrobić dla społeczności zgromadzonej wokół tego klubu, sprawiła, że zostałem - podsumował.

Raków rozpocznie sezon ekstraklasy 21 lipca, kiedy na wyjeździe zmierzy się z Motorem Lublin.

Więcej o: