Mocarstwowe plany transferowe beniaminka Ekstraklasy. Wiemy, kogo chcą kupić

Motor Lublin nie marnuje czasu i chce jak najlepiej przygotować się do pierwszego od 32 lat sezonu w ekstraklasie. Klub ma ambitne cele i nie zamierza walczyć jedynie o utrzymanie. W związku z tym konieczne są transfery. A tych drużyna planuje przeprowadzić sporo, o czym w niedzielę poinformował nowy dyrektor sportowy Michał Wlaźlik. Lista piłkarzy robi wrażenie. "Krok po kroku. Mądrze, spokojnie, skutecznie" - zaznaczył działacz na X.

Motor Lublin ma za sobą trudne lata. Dopiero po przyjściu Goncalo Feio w zespół wstąpiło nowe życie, co przełożyło się na satysfakcjonujące wyniki sportowe. W dwa sezony drużyna zaliczyła aż dwa awanse. Najpierw po dość szczęśliwych rzutach karnych pokonała Stomil Olsztyn w barażach o I ligę, by już rok później rozprawić się w decydującym starciu z Arką Gdynia (2:1). Gola na wagę awansu w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobył Mbaye Jacques Ndiaye. 

Zobacz wideo Tomasz Kłos: Wpuszczenie Grosickiego? Pewnych decyzji Probierza nie rozumiem

Tym samym Motor wróci do ekstraklasy po 32 latach. Niemal od razu po awansie prezes Zbigniew Jakubas zapowiedział transfery. - Teraz dalsza praca. (...) Wzmocnienia muszą być, żebyśmy walczyli o miejsce wyżej środka tabeli - deklarował. W ostatnich godzinach pojawiło się nieco więcej konkretnych informacji w tej sprawie.

Motor Lublin się rozpędza. Ambitne plany transferowe

Przekazał je nowy dyrektor sportowy ekipy z Lublina Michał Wlaźlik. Opublikował on post na platformie X, w którym ujawnił, jakie ruchy na rynku transferowym planuje Motor. "Krok po kroku. Mądrze, spokojnie, skutecznie" - zaznaczył.

Po pierwsze, z klubem najprawdopodobniej rozstanie się dwóch piłkarzy, którym zaproponowano rozwiązanie kontraktów. Działacz nie podał jednak konkretnych nazwisk. 

Podobnie, jak i w przypadku graczy, których klub zamierza ściągnąć już tego lata. Jak się okazuje, Jakubas nie rzucał słów na wiatr i drużyna planuje wielką ofensywę transferową, bo chce sprowadzić aż pięciu zawodników. Wyszczególniono m.in. narodowość i pozycje, na jakich grają. I tak dowiadujemy się, że Motor chce zakontraktować środkowego obrońcę, a także bramkarza, którzy są obcokrajowcami, a także dwóch środkowych i jednego defensywnego pomocnika, którzy posiadają polski paszport. Ujawniono też, na jakim etapie są poszczególne transakcje.

I choć w większości drużyna wydaje się być faworytem do zakontraktowania, a rozmowy są zaawansowane, to w przypadku jednego ze środkowych pomocników jest inaczej. Motor jest drugi w kolejności do negocjacji. Jeśli pierwotne plany transferowe zawodnika nie dojdą do skutku, wówczas drużyna z Lublina wkroczy do akcji.

Motor chce zacząć sezon z przytupem

A na tym nie koniec. Motor chce kontynuować współpracę też z dwoma obecnymi zawodnikami, których kontrakty wygasają 1 lipca. Jeden z piłkarzy miał już nawet podpisać umowę. 

O tym, czy drużynie z Lublina uda się sfinalizować wszystkie transfery, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Plany są ambitne. Już wcześniej Tomasz Włodarczyk z Meczyków informował o trzech nazwiskach, które rzekomo znalazły się w kręgu zainteresowania Motoru. To Luka Zahović z Pogoni Szczecin, Engjell Hoti z ŁKS-u oraz Takuto Oshima z Cracovii. Motor rozpocznie sezon 21 lipca, a jego pierwszym rywalem będzie Raków Częstochowa. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.