Korona Kielce do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w ekstraklasie. Ostatecznie dość sensacyjnie wygrała 2:1 z Lechem Poznań, a jej bezpośredni rywal, Warta Poznań przegrał 0:3 z Jagiellonią Białystok. Dzięki temu to piłkarze Kamila Kuzery zajęli 15. miejsce i rzutem na taśmę wywalczyli utrzymanie. To wielki sukces, biorąc pod uwagę formę zespołu na przestrzeni całego sezonu. Radość świętokrzyskiego klubu nie trwała jednak długo.
Szybko doszło do poważnej zmiany. W minionym tygodniu zwołana została konferencja prasowa, podczas której prezes Łukasz Jabłoński poinformował o rezygnacji z zajmowanego stanowiska. - To wyjątkowy dla mnie dzień, bardzo wzruszający, ale postaram się być twardy - mówił działacz ze łzami w oczach. I okazuje się, że to nie jedyna zmiana, jaka w nadchodzących miesiącach może czekać drużynę.
Już wkrótce klub może trafić w nowe ręce. Obecnie 99 procent akcji jest własnością miasta. Pozostały procent jest w posiadaniu Jabłońskiego. Władze Kielc będą chciały jednak pozyskać nowego inwestora, o czym nieco więcej na środowej konferencji prasowej opowiedziała prezydent Agata Wojda.
- W najbliższym czasie zlecimy audyt organizacyjno-finansowy klubu, który przede wszystkim zdiagnozuje nam kilka kluczowych spraw w spółce i klubie. Jednocześnie będzie takim bilansem otwarcia, bo nie jest tajemnicą, że spółkę i klub będziemy szykowali do procesu sprzedaży i pozyskania inwestora. Chcemy by ten inwestor odciążył budżet miasta Kielce - mówiła Wojda, cytowana przez TVP Sport.
To z pewnością dobra informacja dla kibiców. Nowy inwestor będzie mógł zapewnić dodatkowe środki na transfery. A te wydają się konieczne, jeśli klub chce walczyć nie tylko o utrzymanie, ale i o zbliżenie się do zespołów ze środka tabeli. Niewykluczone, że do drużyny na stałe zostanie sprowadzony Xavier Dziekoński. Był on sporym wzmocnieniem Korony. Rozegrał 30 spotkań, w których wpuścił 38 goli. W sześciu meczach udało mu się zachować czyste konto.
O tym, kto jeszcze dołączy do Korony, a kto zdecyduje się ją opuścić, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Nie ulega jednak wątpliwości, że w klubie może dojść do jeszcze większych roszad i to nie tylko w szatni.