Transferowa bomba w Ekstraklasie! Szykuje się rekord. "Jestem przekonany"

Raków Częstochowa nie będzie występował w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Po tym, jak klub zajął siódme miejsce w Ekstraklasie, doszło do zmiany szkoleniowca. Dawida Szwargę zastąpił stary-nowy trener, a więc Marek Papszun. Mimo to Michał Świerczewski, właściciel Rakowa jest przekonany, że jeden z piłkarzy może odejść za rekordowe pieniądze. - Wszyscy twierdzą, że to jest piłkarz na bardzo duży zachodni transfer - opowiada Świerczewski.
DLOCZ
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Raków Częstochowa zakończył sezon Ekstraklasy na siódmym miejscu, co wiąże się z brakiem awansu do eliminacji europejskich pucharów. Nie udało się też wyjść poza ćwierćfinał Pucharu Polski (porażka 0:3 z Piastem Gliwice), a także zagrać w fazie pucharowej Ligi Europy lub Ligi Konferencji. Z końcem sezonu pracę stracił Dawid Szwarga, a od 21 maja br. jego następcą jest Marek Papszun, który wrócił do Rakowa po rocznej przerwie. 

Zobacz wideo Malarz: Feio jest konkretnym i wymagającym trenerem

Właściciel Rakowa mówi o wielkim transferze. "Rozmawiamy o 10 mln euro"

Michał Świerczewski udzielił wywiadu "Meczykom", w którym odniósł się do przyszłości i planów Rakowa. Właściciel klubu wieszczy, że jeden z piłkarzy może wkrótce odejść za spore pieniądze. - Z transferu Ante Crnaca jestem bardzo zadowolony. Już w tej chwili mamy zapytania, czy zgodzilibyśmy się na transfer za 5-6 mln euro. Nasza odpowiedź to "absolutnie nie". Wszyscy twierdzą, że to jest piłkarz na bardzo duży zachodni transfer - powiedział.

- Jeśli Crnac będzie pracowity i nie przytrafi mu się kontuzja, to jestem przekonany, że sprzedamy go za kwotę przekraczającą 10 mln euro. O takich kwotach w tym momencie rozmawiamy. Dla wielu klubów to zaskoczenie, ale myślę, że dość szybko może się to zmienić. Już teraz budzi zainteresowanie klubów z lig TOP 5, z górnej części tabeli. Wierzę, że Ante w najbliższym roku zrobi duży krok do przodu i będzie zawodnikiem, który może spokojnie odejść do takich klubów. Ma wszelkie możliwości, by grać w przyszłości w najlepszych klubach - dodaje Świerczewski.

Do tej pory najdroższymi transferami z Ekstraklasy pozostają Jakub Moder i Kacper Kozłowski, którzy byli kupowani przez Brighton za 11 mln euro. Rekordem sprzedażowym Rakowa jest Kamil Piątkowski, który przenosił się do Red Bull Salzburg latem 2021 r. za pięć mln euro.

Crnac trafił do Rakowa we wrześniu zeszłego roku za 1,3 mln euro ze Slavena Belupo i podpisał pięcioletni kontrakt. W całym sezonie strzelił osiem goli i zanotował pięć asyst w 26 meczach Ekstraklasy. Taki wynik wystarczył, by Chorwat był najlepszym strzelcem Rakowa w sezonie, ex-aequo z Ukraińcem Władysławem Koczerhinem.

Kittel nie spłacił się Rakowowi. A teraz go skreślił Papszun. "Duża teza"

Latem zeszłego roku piłkarzem Rakowa został też Sonny Kittel. Na początku uchodził za wielki hit, ale potem okazał się kompletnym rozczarowaniem i niewypałem. Zimą został wypożyczony do Western Sydney Wanderers. Teraz Kittel wraca do Rakowa, ale na krótko, ponieważ Papszun ogłosił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że nie widzi go w swoich planach na nowy sezon. - Mówiąc szczerze, chciałbym zawodnika o innej charakterystyce na tej pozycji - tłumaczył szkoleniowiec.

- Wynagrodzenie Sonny'ego jest najwyższe w naszej drużynie. Możemy dywagować, czy jego bramka z Karabachem nie była istotnym elementem w kontekście awansu do czwartej rundy el. Ligi Mistrzów. Wtedy za to otrzymuje się około pięciu mln euro. Teza, że Kittel spłacił się Rakowowi tą bramką, jest za duża - skomentował krótko Świerczewski.

Ile Raków wyda na transfery? "8 mln to totalna bzdura"

W dalszej części wywiadu Świerczewski stwierdził, że kwota ośmiu mln euro, która pojawia się w mediach w kontekście letniego okna transferowego Rakowa jest "totalną bzdurą". Potwierdził zatem słowa Piotra Obidzińskiego, prezesa klubu, który w rozmowie z nami użył podobnego określenia. Na jakie kwoty Raków może sobie pozwolić w kontekście transferu pojedynczego zawodnika? Świerczewski nieco zaskoczył.

- Mam nadzieję, że za 8 mln euro to sprzedamy zawodników. Nie określamy sobie jakiejś konkretnej kwoty na transfery. Na pewno nie będziemy chcieli przepłacać, negocjacje będą teraz zdecydowanie mocniej prowadzone. Będziemy szukali okazji rynkowych. Nie jesteśmy w stanie zapłacić 2-3 mln za pojedynczego zawodnika. Ta kwota jest dla nas nierealna. Nie sądzę, byśmy w tym oknie przekroczyli milion euro na pojedynczy transfer. To musi być zawodnik pokroju Crnaca - podsumował właściciel Rakowa.

Więcej o: