Wydało się! Prezes ujawnił, co czeka Jagiellonię. Nie uwierzycie, ile wyda na transfery

W sobotę Jagiellonia udowodniła, że zasłużyła na zdobycie mistrzostwa Polski. Białostoczanie już w 26. minucie meczu wygrywali 3:0 i tylko katastrofa mogła sprawić, że tytuł powędrowałby do Wrocławia. Choć wszyscy cieszą się mistrzostwem, to niektórzy już myślą o kolejnym sezonie i grze w europejskich pucharach. Czy Jagiellonia się wzmocni? Ile wyda na transfery? Prezes klubu dał jasny sygnał.

Fantastyczna gra Jagiellonii w meczu z Wartą sprawiła, że gdy Śląsk Wrocław rozpoczynał mecz wyjazdowy z Rakowem - opóźniony z powodu deszczu i gradobicia - to kwestia tytułu była już w zasadzie rozstrzygnięta. W drugiej połowie białostoczanie utrzymali trzybramkowe prowadzenie i od razu po ostatnim gwizdku sędziego mogli rozpocząć wielkie świętowanie.

Zobacz wideo Polski "Ted Lasso" przerwał wywiad i przytulił rywala. Piękna chwila

Co dalej z Jagiellonią? Prezes i dyrektor mówią o transferach

W kolejnym sezonie Jagiellonia stanie przed dużo trudniejszym zadaniem. Obrona mistrzostwa Polski, a nawet samo utrzymanie się w czołówce nigdy nie należy do łatwych, a przecież białostoczanom dojdzie do tego gra w europejskich pucharach. "Przed Jagiellonią krótka chwila radości, a potem ciężka praca nad tym, by sprostać oczekiwaniom" - pisze na łamach Sport.pl Jakub Seweryn.

Trudno sobie wyobrazić, żeby Jagiellonia dała radę utrzymać się na szczycie bez wzmocnień. Tym bardziej że wielka trójka poprzedniego sezonu - Raków, Legia i Lech - już planuje transfery. Dlatego kibiców z Białegostoku mogą martwić pierwsze reakcje osób rządzących klubem, gdy zostały zapytane o nowe nabytki.

- Ja jako dyrektor sportowy nie oczekuję żadnych kwot. Dzisiaj uważam, że sukces musimy przekuć w inne obszary. Jagiellonia potrzebuje wzmocnić fundamenty i tam jest to kluczowe. Dziś wydanie pieniędzy na transfer spowoduje, że za dwa lata tej osoby nie będzie. My chcemy czegoś trwałego. Zostawiliśmy po sobie mistrzostwo Polski, ale chcemy zostawić po sobie coś więcej. Dzisiaj nie ten etap, żeby Jagiellonia robiła transfery gotówkowe - powiedział w rozmowie z portalem "Meczyki" Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy Jagiellonii.

Zgadza się z nim prezes Wojciech Pertkiewicz, który gestem ręki pokazał, że na transfery Jagiellonia wyda zero złotych. - Potrzebujemy boisk, potrzebujemy rozwoju akademii, wsparcia sztabów szkoleniowych. Jeśli chodzi o infrastrukturę, nie tylko boiskową, ale też wspierającą szkolenie. Dużo jest obszarów, które można wzmocnić - zaznaczył. 

Jagiellonia zagra w fazie ligowej europejskich pucharów? Musi wygrać jeden dwumecz

Oczywiście chęć zbudowania w Jagiellonii fundamentów, które będą służyć klubowi w przyszłości, jest chwalebna. Jednocześnie jednak takie zapowiedzi mogą martwić fanów liczących na to, że w kolejnym sezonie białostoczanie będą w stanie powalczyć o obronę tytułu oraz awans do fazy ligowej europejskich pucharów.

Tyle dobrego, że Jagiellonia nie planuje się osłabiać. W kwietniowej rozmowie z portalem mkszaglebie.pl Masłowski zapowiedział, że klub postara się zachować kluczowych zawodników. - Nie chcemy, aby doszło do więcej niż jednego lub dwóch transferów wychodzących. Nie będzie na pewno tak, że Jagiellonia wyprzeda cały zespół po jednym dobrym sezonie - mówił wtedy dyrektor sportowy.

Teraz piłkarze mistrza Polski rozjadą się na zasłużone urlopy. Już 19 czerwca - jeszcze w trakcie trwania mistrzostw Europy - poznają rywala w II rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Wystarczy, że Jagiellonia wygra jeden dwumecz w całych eliminacjach, żeby zapewnić sobie awans do fazy ligowej Ligi Konferencji Europy.

Czy Jagiellonia poradzi sobie bez wzmocnień?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.