Fatalne wieści dla Rakowa. Najwyższy wymiar kary. To zaboli

Raków Częstochowa zakończył sezon Ekstraklasy poza ligowym podium, co oznacza, że nie zagra w eliminacjach europejskich pucharów. Z końcem rozgrywek nowym-starym trenerem Rakowa zostaje Marek Papszun, a walka o odzyskanie mistrzostwa Polski jest jednym z jego głównych zadań. Wcześniej jednak Raków musi zapłacić Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Wszystko jest związane z faktem, że w Częstochowie nie udało się wyrobić odpowiedniej liczby minut dla młodzieżowców.

Raków Częstochowa zakończył sezon Ekstraklasy na siódmym miejscu. Zespół prowadzony przez Dawida Szwargę przegrał 1:2 ze Śląskiem Wrocław, a jedynego gola dla ustępujących mistrzów Polski strzelił Ante Crnac. Tym samym Raków nie zagra w eliminacjach do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. Klub już ogłosił 21 maja br., że do Rakowa wraca Marek Papszun. Nadrzędnym celem w Częstochowie będzie odzyskanie mistrzostwa Polski z rąk Jagiellonii Białystok.

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Zmiany w Rakowie zaczęły się jeszcze przed ostatnim meczem sezonu. Pracę w roli asystentów stracili Tomasz Włodarek i Jakub Dziółka. Jednym z asystentów Papszuna ma być Artur Węska, a drugim... prawdopodobnie Dawid Szwarga, choć sam trener jeszcze nie potwierdza tych doniesień. W mediach pojawiały się spekulacje, że Raków może wydać nawet osiem mln euro na wzmocnienia, ale prezes Piotr Obidziński w rozmowie z nami stwierdził, że "to jest jakiś kosmos i absurd".

Raków z najwyższą karą za niespełnienie limitu młodzieżowców. To samo, co rok temu

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu Raków - Śląsk było jasne, że gospodarze zapłacą największą karę w Ekstraklasie za brak wypełnienia odpowiedniej liczby minut dla młodzieżowców (piłkarze z polskim obywatelstwem z rocznika 2002 i młodsi). Aby nie otrzymać kary, dany zespół musi mieć młodzieżowców, którzy zagrają w lidze co najmniej 3000 minut. Przed ostatnią kolejką Raków miał 1419 minut w wykonaniu młodzieżowców, co było najgorszym wynikiem w lidze. Zdecydowanie największy wkład w liczbę minut w Rakowie miał Dawid Drachal.

Ostatecznie Raków kończy sezon, mając ponad 1500 minut ze strony młodzieżowców, czyli niewiele ponad 50 proc. Drachal zagrał 85 minut w meczu ze Śląskiem, a jego miejsce zajął Jakub Myszor. Mimo to Raków zapłaci PZPN-owi dwa miliony złotych za niewypełnienie limitu. Dla porównania: gdyby Raków znalazł się w przedziale 2000-2499 minut, to kara wynosiłaby milion złotych. W przedziale 2500-2999 minut kara to już "zaledwie" 500 tys. złotych. Poniżej 1000 minut kara wynosi już trzy miliony złotych, ale żadna z drużyn nie znalazła się w takiej sytuacji.

W poprzednim sezonie Raków też nie wypełnił limitu dla młodzieżowców i zapłacił federacji dwa miliony złotych kary. Graniczną datą był 14 lipca 2023 r., a częstochowianie uiścili opłatę na trzy dni przed wskazanym terminem. Na domiar "złego" dla Rakowa przepis o młodzieżowcu utrzyma się w Ekstraklasie na kolejny sezon, mimo tego, że kluby domagały się zmiany w przepisach.

Poza Rakowem karę za niewypełnienie limitu młodzieżowców zapłaci Radomiak Radom, Górnik Zabrze, Pogoń Szczecin i Legia Warszawa (po 500 tys. złotych).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.