"Tinder MVP". Kibice Lecha śmieją się ze skompromitowanej gwiazdy

W ostatniej kolejce ekstraklasy Lech Poznań na własnym stadionie mierzy się z Koroną Kielce. Tuż przed pierwszym gwizdkiem kibice gospodarzy wywiesili wiele transparentów, za pośrednictwem których skrytykowali władze klubu, a nawet niektórych piłkarzy. Fani Lecha byli bezlitośni przede wszystkim dla Adriela Ba Louy. Takim hasłem podsumowali przeciętny sezon w wykonaniu Iworyjczyka.

Już kilka dni temu jasnym stało się, że Lech nie zdoła awansować w tym sezonie do europejskich pucharów. Drużyna odchodzącego ze stanowiska trenera Mariusza Rumaka w rundzie wiosennej prezentowała się fatalnie. W maju nie wygrała żadnego spotkania. W ostatniej kolejce poznański zespół mierzy się z Koroną Kielce, która walczy o utrzymanie.

Zobacz wideo Michał Probierz odpowiada na głośny tekst Sport.pl. Mocna polemika. "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Tak kibice Lecha nazwali swojego piłkarza. Nie mieli litości

Niezależnie od wyniku meczu Lech Poznań może spisać ten sezon na straty. W grudniu z posadą szkoleniowca pożegnał się John van den Brom, a zarząd powołał wspomnianego Mariusza Rumaka. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że była to fatalna decyzja. Po kompromitujących porażkach z Ruchem Chorzów czy Puszczą Niepołomice Lech wypisał się z walki o mistrzostwo, a na koniec maja zakończy zmagania poza pierwszą trójką.

- Ja wtedy powiedziałem: Lechowi się nie odmawia. Decyzja była dla mnie oczywista, natomiast po czasie pewnie powiedziałbym: Zastanów się - mówił przed meczem z Koroną sam Rumak, którego miejsce niebawem zajmie Niels Frederiksen.

Kibice zespołu z Poznania nie mogli pozostać obojętni na to, co dzieje się z ich klubem. Tuż przed sobotnim meczem na tzw. Kotle, czyli trybunie zajmowanej przez ultrasów Lecha, pojawiło się wiele wymownych transparentów. W ten sposób fani chcieli pokazać swoje oburzenie wobec tego, w jaki sposób zarządzany jest zespół oraz jak fatalnie prezentuje się na boisku.

Na jednym z banerów pojawiło się nazwisko Adriel Ba Louy - skrzydłowego z Wybrzeża Kości Słoniowej, który w tym sezonie w 26 meczach strzelił tylko pięć goli i zanotował trzy asysty. Kibice byli bezlitośni dla Iworyjczyka, nazywając go "Tinder MVP". Tym samym zasugerowali, że Ba Loua dużo więcej czasu poświęca na flirtowanie na aplikacji randkowej niż treningi i przygotowanie do meczów. Krytycznych transparentów doczekali się także Ali Gholizadeh, dyrektor sportowy Tomasz Rząsa czy prezes zarządu Piotr Rutkowski.

Na pięć ostatnich meczów Lech Poznań wygrał zaledwie jeden - 3:2 z ŁKS-em Łódź pod koniec kwietnia. Jeśli drużyna Mariusza Rumaka przegra lub zremisuje z Koroną, przez cały maj nie zanotuje żadnego zwycięstwa.

Czy Niels Frederiksen odmieni grę Lecha Poznań?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.