Portal legionisci.com już na początku maja przekazał, że Josue został poinformowany przez klub o nieprzedłużeniu z nim umowy. Portugalczyk jakiś czas później również potwierdził tę informację za pomocą mediów społecznościowych.
Klub jednak milczał. W przeciwieństwie do Josue, który w niedawnym wywiadzie krytykował zarządzających Legią. - Są w tym klubie ludzie, z którymi się nie identyfikuję, oni ze mną też. A kiedy tak jest, każdy idzie w swoją stronę. Kocham tu być, dostaję wiele miłości od kibiców, darzę ich wielkim uczuciem i szacunkiem, ale to jest życie. Zamykam etap, bo byłem psychicznie zmęczony sytuacjami, które miały miejsce w klubie - mówił ostatnio Portugalczyk w rozmowie z portugalską redakcją Flashscore.
Dopiero dzisiaj - w piątek 24 maja - Legia oficjalnie potwierdziła, że Josue odejdzie z klubu. "JOSUE. KAPITAN. LIDER. Dziękujemy za wszystko Kapitanie!" - napisał klub na Twitterze.
"Kapitan Legii Warszawa Josue Pesqueira po trzech latach odchodzi z klubu. Legia dziękuje portugalskiemu pomocnikowi za reprezentowanie naszych barw, zaangażowanie w aktywności klubu oraz życzy mu powodzenia w dalszej karierze" - czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie Legii.
Latem z Legii odejdą również Yuri Ribeiro, Gil Dias i Quendrim Zyba. Żaden z nich nie był jednak tak wyrazisty oraz nie pełnił tak ważnej roli w Legii jak Josue. Portugalczyk zagrał w barwach stołecznego klubu 129 meczów, w których strzelił 29 goli i zanotował 33 asysty. Kibice Legii będą mieli okazję go pożegnać w sobotnim meczu z Zagłębiem Lubin.