Mecz ŁKS - Lech Poznań przerwany. Piłkarz zasłabł na boisku

Mecz ŁKS - Lech Poznań został przerwany na kilka minut. Pod koniec pierwszej połowy spotkania niespodziewanie upadł Dani Ramirez - jeden z najważniejszych zawodników zespołu walczącego o utrzymanie. Piłkarz potrzebował natychmiastowej pomocy. Na murawie pojawili się medycy oraz ambulans. Cały stadion momentalnie umilkł i zastygł w oczekiwaniu na dalsze informacje.

Szanse na utrzymanie ŁKS-u w ekstraklasie są już minimalne. Łodzianie nawet wygrywając wszystkie mecze do końca sezonu, wcale nie musieliby się utrzymać. Dzisiaj czekał ich trudny mecz z walczącym o mistrzostwo Polski Lechem Poznań. Dani Ramirez to jeden z takich zawodników, dzięki którym ŁKS mógł liczyć na wygraną w tym starciu - autor siedmiu goli i dwóch asyst w tym sezonie.

Zobacz wideo Oto, czym po karierze zajmuje się Karol Bielecki. "Potrzebowałem sześciu lat"

O krok od tragedii w meczu ekstraklasy. Dani Ramirez pojechał do szpitala

Łodzianie nie zaczęli źle tego spotkania, ale wszystko wskazywało na to, że pierwszą połowę przegrają. W 36. minucie gola dla Lecha zdobył Mikael Ishak. Już kilka minut później nie miało to jednak większego znaczenia. W 42. minucie niespodziewanie przewrócił się Dani Ramirez, który na kilka sekund przed upadkiem zaczął słaniać się na nogach. Od razu na pomoc ruszył mu Mikael Ishak, a sędzia przerwał grę.

W kolejnych minutach pojawiły się obawy, czy nie będziemy świadkami tragedii. Na murawę od razu wbiegli fizjoterapeuci i medycy. Wezwano też karetkę. Na szczęście zareagowano bardzo szybko. Gdy Ramirezowi udzielano pomocy, wszyscy zgromadzeni na stadionie kibice zamilkli w oczekiwaniu na rozwój sytuacji.  Hiszpan z boiska został zniesiony na noszach przy okrzykach kibiców obu drużyn "Dani Ramirez!". Dał też wtedy znać fanom za pomocą gestu ręką, że wszystko z nim w porządku.

Chwilę później wznowiono grę, a piłkarza odwieziono do szpitala. Daniego Ramireza zmienił Thiago Dylan Ceijas.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.