Dramat Cracovii! Spełnia się najczarniejszy scenariusz. Beniaminek znów zaskoczył [WIDEO]

Puszcza Niepołomice dopięło swego i wydostała się ze strefy spadkowej ekstraklasy! W niedzielne popołudnie piłkarze Tomasza Tułacza pokonali Cracovię po efektownym golu Wojciecha Hajdy. Choć to on strzelił bramkę, to prawdziwym bohaterem akcji został Kamil Zapolnik, który dosłownie "przepchnął" rywala, wypracowując znakomitą okazję dla kolegów. To druga z rzędu wygrana Puszczy. Ostatni raz taką serią mogła pochwalić się w grudniu!

Na niedzielę zaplanowano kolejne spotkania 29. kolejki ekstraklasy. Jako pierwsza na plac gry wyszła Cracovia, która podjęła na własnym stadionie Puszczę Niepołomice. Było to ważne spotkanie dla obu drużyn w kontekście utrzymania. Gospodarze znajdowali się na 13., a rywale na 16. miejscu w tabeli. W poprzedniej kolejce zarówno piłkarze Dawida Kroczka, jak i Tomasza Tułacza sprawili sporą sensację. Krakowski klub wygrał aż 3:1 z liderem Jagiellonią Białystok, a Puszcza pokonała 2:1 Lecha Poznań. Oba zespoły przystąpiły więc do tego starcia nie tylko z dobrymi humorami, ale i wielkimi nadziejami.

Zobacz wideo Feio mówi o konfliktach z sędziami. "To są konkrety"

Puszcza Niepołomice z wygraną w Krakowie. Popis Zapolnika. Dosłownie przepchnął rywala

Lepiej od pierwszych minut radzili sobie goście. Przejęli inicjatywę i raz po raz napierali na bramkę krakowskiej ekipy. Już w szóstej minucie kapitalną okazję miał Roman Yakuba. Znakomicie odnalazł się w obrębie jedenastki rywali i oddał strzał. Tyle tylko, że piłka obiła słupek.

Jak mawia stare porzekadło: "co się odwlecze, to nie uciecze". I w przypadku Puszczy znalazło ono odzwierciedlenie w rzeczywistości. W 19. minucie drogę do siatki znalazł Wojciech Hajda. Wszystko zaczęło się od dość niedokładnego dośrodkowania w pole karne, o które powalczył Kamil Zapolnik. Wydawało się, że piłka opuści plac gry, ale zapobiegł temu zawodnik z Niepołomic.

W przejęciu futbolówki próbował przeszkodzić mu rywal, ale Zapolnik dość ostro go potraktował i... przepchnął poza linię końcową boiska. To pozwoliło mu wyjść na czystą pozycję. Znakomicie podał do Hajdy, a ten bez większych problemów umieścił piłkę w siatce. Sytuację starał się ratować jeszcze bramkarz, a także jeden z piłkarzy Cracovii, ale bezskutecznie. - Coś niebywałego działo się od kilku minut na połowie Cracovii. Mówiłem o tym "hokejowym zamku" i Wojciech Hajda dopełnił dzieła - ekscytowali się komentatorzy Canal + Sport.

W kolejnych minutach gra nieco się uspokoiła. Okazje mieli zarówno zawodnicy z Krakowa, jak i Niepołomic. Dość ciekawie rzut rożny wykonała Cracovia, ale główka Benjamina Kallmana minęła słupek. Tym samym w pierwszej połowie nie padło już więcej bramek. 

Puszcza opuszcza strefę spadkową, a Cracovia coraz bardziej się do niej zbliża

Drugą partię zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Wrócili na murawę bardziej zmotywowani, co było widać w ich grze. Kilka dobrych okazji miał Filip Rózga, ale brakowało skuteczności. Wszystko dlatego, że dobrze w defensywie pracowali piłkarze z Niepołomic.

W 59. minucie kolejną dobrą okazję do zdobycia gola mieli krakowianie. Wywalczyli rzut wolny z okolic 20. metra, ale Jani Atanasow dość wyraźnie przestrzelił. Mimo to Cracovia nie odpuszczała i raz po raz pojawiała się w pobliżu pola karnego Puszczy. Kapitalną szansę miał m.in. Patryk Sokołowski, ale skutecznie zainterweniował Oliwier Zych. Kilka minut później bramkarz zatrzymał też Atanasowa.

W 78. minucie piłkarze Kroczka mieli kolejną znakomitą okazję na wyrównanie po koszmarnym błędzie jednego z obrońców Puszczy. Ten poślizgnął się i chwilę później z piłką w pole karne popędził Rózga. Zawodnik Cracovii upadł na murawę, ale sędzia uznał, że doszło do faulu w ataku, więc nie wskazał na jedenasty metr.

Gra obu drużyn była coraz bardziej nerwowa i dochodziło do dużej liczby przewinień. Finalnie kibice zebrani na stadionie Cracovii nie zobaczyli już więcej bramek. Tym samym to Puszcza triumfowała w niedzielne popołudnie, dzięki czemu wydostała się ze strefy spadkowej. Obecnie zajmuje 14. lokatę. Ma 32 punkty, a więc tyle samo, co Cracovia. Ekipa Kroczka ma jednak lepszy bilans bramek, dlatego plasuje się tuż nad rywalami.

Co więcej, było to drugie wygrane spotkanie Puszczy z rzędu. Na taką serię czekali od grudnia 2023 roku. Wówczas pokonali 2:1 Górnik Zabrze i 1:0 Widzew Łódź.

W kolejnym meczu Cracovia zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań, z kolei Puszcza Niepołomice podejmie na własnym stadionie Koronę Kielce. 

Która z drużyn utrzyma się w ekstraklasie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.