W poprzednim sezonie Raków Częstochowa sięgnął po upragnione pierwsze trofeum mistrza Polski w historii. Po ogromnym sukcesie z drużyny odszedł Marek Papszun, a jego miejsce zajął Dawid Szwarga. Obecny szkoleniowiec nie radzi sobie jednak tak dobrze. Dość powiedzieć, że drużyna zajmuje dopiero szóstą lokatę w tabeli. Nie tylko ma już iluzoryczne szanse na obronę tytułu, ale i nie może być pewna gry w europejskich pucharach. Nic więc dziwnego, że w klubie najprawdopodobniej dojdzie do sporych zmian.
Już kilka dni temu media spekulowały, że Szwarga może przedwcześnie zakończyć współpracę z zespołem, mimo iż jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. Jego miejsce mógłby sensacyjne zająć nie kto inny, jak Papszun.
- Rozmawiałem z osobą, która jest bardzo dobrze poinformowana w polskiej piłce, że Marek Papszun być może wróci do Rakowa. Taka opcja jest możliwa. Wróciłby na stare śmieci. Klub zna dobrze, właściciela i piłkarzy tak samo. Same plusy - mówił Janusz Basałaj na początku kwietnia.
Tak najprawdopodobniej się nie stanie, a Szwarga pozostanie na stanowisku. Wydaje się, że poprowadzi też klub w przyszłym sezonie. To nie oznacza jednak, że wszystko zostanie po staremu. Wręcz przeciwnie. W drużynie najprawdopodobniej dojdzie do gruntownych zmian, o czym donosi Tomasz Włodarczyk z Meczyków. Angaż mogą stracić współpracownicy obecnego trenera.
- Nawet jeśli Dawid Szwarga zachowa posadę w Rakowie, to dojdzie do głębokich zmian w sztabie szkoleniowym. Ten uważany jest po prostu za słabszy od tego, którym dysponował Marek Papszun. Zagrożeni są asystenci czy trener bramkarzy - informował dziennikarz w programie "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki.pl na YouTubie.
O tym, czy tak finalnie się stanie, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Jak dotąd Szwarga poprowadził Raków w 47 meczach. 20 z nich zakończył zwycięstwem, 13 remisem i aż 14 porażką. Jedną z nich zespół poniósł w piątkowy wieczór, dość sensacyjnie ulegając 0:1 Górnikowi Zabrze.
Sytuacja w klubie jest nie do pozazdroszczenia. Nieco więcej na temat wewnętrznych nastrojów, które panują w Rakowie, zdradził Piotr Koźmiński z WP SportoweFakty. "Mocno trzeszczy w klubie. Różne opcje się ścierają ze sobą. (...) Pytanie, czy to nie jest cisza przed burzą" - pisał dziennikarz.
Przed częstochowską ekipą jeszcze pięć meczów. W najbliższą sobotę zmierzy się z Widzewem Łódź. Spotkanie zaplanowano na godzinę 20:00.