Runda wiosenna ekstraklasy zaczęła się dla Lecha Poznań bardziej niż obiecująco. Piłkarze Mariusza Rumaka ograli u siebie Zagłębie Lubin (2:0), a potem wygrali na wyjeździe z Jagiellonią Białystok (1:2). Dla drużyny Adriana Siemieńca była to pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie.
Jednak im dłużej trwa runda, tym gorzej wygląda Lech. Od meczu z Jagiellonią poznaniacy zdobyli raptem dziewięć punktów w siedmiu spotkaniach. W sobotę piłkarze Rumaka przegrali na wyjeździe z Puszczą Niepołomice (1:2), która przed meczem znajdowała się w strefie spadkowej.
W trakcie spotkania kibice Lecha obecni na stadionie Cracovii w niewybrednych słowach dawali wyraz temu, co sądzą o grze drużyny. Po meczu doszło do rozmowy wściekłych fanów z zawodnikami oraz Rumakiem.
- Pierwsza połowa była bardzo słaba. Zawiedliśmy. Zawiedliśmy siebie, kibiców, swoje rodziny. Zawiedliśmy klub - powiedział Rumak na pomeczowej konferencji prasowej. I jak się okazuje, mogło to być ostatnie spotkanie trenera z dziennikarzami w roli trenera Lecha.
Jak poinformował Tomasz Włodarczyk w programie na kanale meczyki.pl, w poniedziałek może dojść do poważnych zmian w poznańskim klubie. - Dziś ma się nic nie wydarzyć. Natomiast jutro o 11:00 jest spotkanie komunikacyjne - przekazał Włodarczyk.
- Nie zdziwiłbym się, gdyby Mariusz Rumak został zdymisjonowany i Rafał Janas przejął stery do końca sezonu. Rumak na pomeczowej konferencji wyglądał jak zdjęty z krzyża. Cień człowieka. Rozwalony, załamany - dodał.
Rumak prowadzi Lecha od końca grudnia, kiedy został tymczasowym trenerem w miejsce zwolnionego Johna van den Broma. Po 28 kolejkach Lech zajmuje trzecie miejsce w tabeli ze stratą dwóch punktów do Śląska Wrocław i czterech do Jagiellonii. Obie drużyny swoje mecze zagrają jednak w niedzielę.
Lech ma też tylko punkt więcej od Pogoni Szczecin i dwa więcej od Rakowa Częstochowa i Legii Warszawa, co zapowiada zaciętą walkę do końca sezonu o podium i europejskie puchary. W następnej kolejce Lech podejmie ostatni w tabeli ŁKS.