Wielkie kontrowersje w hicie Ekstraklasy Raków - Legia. Ekspert wydał wyrok

Raków Częstochowa zremisował 1:1 z Legią Warszawa w hicie 28. kolejki Ekstraklasy, a na gola Tomasa Pekharta odpowiedział Ante Crnac. To był też debiut Goncalo Feio w roli szkoleniowca Legii. Nie było to jednak najlepsze spotkanie dla sędziego, którym był Piotr Lasyk. Jeden z ekspertów wskazuje na to, że Raków powinien otrzymać aż trzy rzuty karne, w tym dwa w drugiej połowie spotkania. "Trudno dziwić się pretensjom do sędziów" - tłumaczy.

Raków Częstochowa zremisował 1:1 z Legią Warszawa w hicie 28. kolejki Ekstraklasy. Goście prowadzili od 17. minuty po tym, jak Tomas Pekhart pokonał bramkarza po uderzeniu piłki głową. Odpowiedź Rakowa przyszła w drugiej połowie, a konkretniej w 82. minucie, gdy w ten sam sposób Ante Crnac strzelił gola na bramkę Legii. To był też debiut Goncalo Feio w roli trenera Legii. "W swoim debiucie w Legii Warszawa Goncalo Feio zaskoczył. Obserwowany z trybun przez Papszuna Portugalczyk emanował spokojem" - pisze Jakub Seweryn, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Dlaczego Legia zwolniła Runjaicia? Dyrektor tłumaczy

W trakcie tego spotkania, którego arbitrem był Piotr Lasyk, nie brakowało też kontrowersji. Jedna z nich pojawiła się w drugiej połowie, kiedy to sędzia podyktował rzut karny za faul Rafała Augustyniaka na Władysławie Koczerginie. Ostatecznie po interwencji VAR-u decyzja z boiska została zmieniona. - Przez dziesięć miesięcy pracy nie komentowałem pracy sędziego, ale 35. minuta to oczywisty karny. Nie rozumiem, czemu to nie było varowane - mówił Szwarga na pomeczowej konferencji prasowej.

Raków powinien otrzymać trzy rzuty karne w hicie. Ekspert wyjaśnia

Czy w sytuacji Koczergin - Augustyniak Rakowowi należał się rzut karny? O tym szerzej wypowiedział się Rafał Rostkowski, były sędzia międzynarodowy, cytowany przez portal kanalsportowy.pl. "Moim zdaniem powinien być rzut karny. Augustyniak atakował od tyłu i nie trafił w piłkę. De facto to było podstawienie nogi rywalowi, który się jej nie spodziewał. Koczerhin przewrócił się właśnie przez tę nogę. Pierwsza decyzja sędziego głównego o przyznaniu karnego była prawidłowa i bardzo źle, że ją zmienił" - tłumaczy.

W pierwszej połowie, zdaniem Rostkowskiego, Raków też powinien dostać rzut karny. Chodzi o sytuację z 35. minuty, gdy Jean Carlos upadł w polu karnym Legii po starciu z Augustyniakiem. "Ta sytuacja była najbardziej kontrowersyjna. To, co działo się między tymi zawodnikami od pasa w górę, było akceptowalne, zgodne z przepisami, natomiast duże wątpliwości może wzbudzać kontakt nogi Augustyniaka z nogą Jeana Carlosa. Decyzja o podyktowaniu rzutu karnego byłaby raczej niepodważalna, brak rzutu karnego jest dyskusyjny. Trudno dziwić się pretensjom do sędziów" - mówi były sędzia międzynarodowy.

Raków mógł też liczyć na trzeci rzut karny w tym spotkaniu. Tym razem mowa o starciu Patryka Kuna z Franem Tudorem w 69. minucie. Wtedy Tudor chciał przyjąć piłkę w polu karnym, ale został odepchnięty przez rywala. "To jest odepchnięcie rękami. To też powinien być rzut karny. Kun popchnął Tudora ręką, to nie był prawidłowy atak ciałem. Nie można przecież wdawać się w walkę z rywalem w taki sposób. Co innego, gdy dwóch zawodników walczy o piłkę lub o pozycję ciałem na równych zasadach i gdzieś te ręce między sobą muszą mieć" - podsumowuje Rostkowski.

Remis w hicie oznacza, że i Raków, i Legia mają po 46 punktów po 28 meczach. To daje im odpowiednio piąte i szóste miejsce w Ekstraklasie ze stratą sześciu do prowadzącej Jagiellonii Białystok. Obecny lider ligi może odskoczyć o kolejne trzy punkty, jeżeli w niedzielnym spotkaniu pokona Cracovię.

Kto zajmie wyższe miejsce na koniec sezonu Ekstraklasy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.