Wojciech Kowalczyk nie ma złudzeń ws. Feio. "Mamy materiał na herosa futbolu"

Były piłkarz Legii Warszawa - Wojciech Kowalczyk - nie dołączył do grona ekspertów wychwalających zatrudnienie przy Łazienkowskiej Goncalo Feio. "Zobaczymy, ile ten heros wytrwa w Legii, która teraz potrzebuje spokoju i - marzenie - trenera pracującego tam choćby przez dwa-trzy sezony. Nie postawiłbym pieniędzy, że akurat Feio ten spokój zapewni" - napisał Kowalczyk na portalu weszlo.com.

W środę Goncalo Feio został trenerem Legii Warszawa. Dla Portugalczyka to powrót do klubu, w którym pracował od 2010 r. do 2015 r. Feio zaczynał w klubowej akademii, a z czasem awansował na szefa działu analiz pierwszej drużyny.

Zobacz wideo Szok w Legii Warszawa! "Goncalo Feio musi zdać sobie sprawę"

Po odejściu z Legii Portugalczyk pracował w Wiśle Kraków i Rakowie Częstochowa, gdzie był asystentem trenerów, a także w Motorze Lublin, który prowadził jako pierwszy szkoleniowiec. I miał świetne wyniki. Feio nie tylko wyciągnął klub ze  strefy spadkowej II ligi, ale też awansował na zaplecze ekstraklasy.

W I lidze również radził sobie zaskakująco dobrze, zajmując miejsce w strefie barażowej. Feio zrezygnował jednak z pracy z powodu niezadowalających wyników w tym roku. Kariera Portugalczyka w Motorze to jednak nie tylko wyniki sportowe, ale też skandale.

Feio zasłynął z konfliktu z dyrektorem sportowym - Pawłem Tomczykiem - który zakończył się fizyczną agresją Portugalczyka wobec Polaka. Feio obraził również rzeczniczkę prasową, a jego asystent oskarżał go o mobbing i poniżanie.

Mimo to Legia zdecydowała się dać szansę portugalskiemu trenerowi, który podpisał kontrakt do końca przyszłego sezonu. Chociaż większość ekspertów chwaliła wybór wicemistrzów Polski, wskazując na umiejętności trenerskie Feio, to innego zdania jest były zawodnik Legii - Wojciech Kowalczyk.

"Fajnie, że miał wyniki w Motorze Lublin, ale taki Jarosław Skrobacz też miał wyniki w Ruchu Chorzów i potem nie pykło. Pierwsza czy druga liga to zupełnie inna historia niż Ekstraklasa, wychwalać trenera za wyniki w tamtych rejonach, to jak zakładać, że piłkarz wymiatający na zapleczu na pewno sprawdzi się piętro wyżej" - napisał Kowalczyk na portalu weszlo.com.

"Zobaczymy, ile ten heros wytrwa w Legii"

"Naprawdę fajnie, że w końcu mamy słońce w Polsce, ale nie na tyle mocne, żeby widzieć w Feio nowego Guardiolę. Niech ten facet zdobędzie - dosłownie - jakiś punkt w Ekstraklasie, coś zbuduje, nie rzuci nikogo kuwetą, potem róbmy z niego zbawcę" - dodał.

"Zresztą gdyby Feio nie był Portugalczykiem, tylko Polakiem i nazywał się Jan Nowak (albo właśnie Skrobacz) nie miałby takiego odbioru. Niestety – polskie kompleksy są polskimi kompleksami i parę przyzwoitych wyników na niższym poziomie plus charakter, który imponuje innym wariatom, i gotowe, mamy materiał na herosa futbolu. No zobaczymy, ile ten heros wytrwa w Legii, która teraz potrzebuje spokoju i – marzenie – trenera pracującego tam choćby przez dwa-trzy sezony. Nie postawiłbym pieniędzy, że akurat Feio ten spokój zapewni" - podsumował Kowalczyk.

Feio w nowej roli zadebiutuje w sobotę. Mecz Raków Częstochowa - Legia o 20:00, relacja na żywo na Sport.pl.

Czy wybór Goncalo Feio na trenera Legii Warszawa to dobra decyzja?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.