"Najgorsze dla Legii w niedzielę wydarzyło się dokładnie o 19:16. Godzina dla kibiców była symboliczna, ale przy okazji zobaczyli oni też ładną akcję ze strony Jagiellonii. Dominik Marczuk dośrodkował wtedy z prawego skrzydła do niepilnowanego po drugiej stronie pola karnego Jesusa Imaza. To był gol na 1:1 - strzelony w 83. minucie - po którym z ławki Jagiellonii wyskoczyli wszyscy rezerwowi" - tak wydarzenia przy ulicy Łazienkowskiej opisał Bartłomiej Kubiak, dziennikarz Sport.pl.
Legia w hitowym starciu z liderującą Jagiellonią długo prowadziła, ale gol Jesusa Imaza sprawił, że obie drużyny podzieliły się punktami. To ogromne rozczarowanie dla gospodarzy, którzy liczyli na zmniejszenie straty punktowej i włączenie się do walki o mistrzostwo Polski. Tak się jednak nie stało. Legia do rywali ze stolicy Podlasia wciąż traci siedem punktów, co zdaniem wielu oznacza wypisanie się z wyścigu o tytuł.
Sporo krytyki spada na Kostę Runjaicia, którego przyszłość jest niepewna, również zważywszy na to, że Legia może w ogóle nie zapałać się do europejskich pucharów, co zwiastowałoby kolejną katastrofę finansową. O przyszłość niemieckiego szkoleniowca zapytano Zbigniewa Bońka, który był gościem w programie na kanale Prawda Futbolu. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej początkowo uciekł od jednoznacznej odpowiedzi, ale pochylił się nad postacią Kosty Runjaicia z innej strony.
- Jedyna rzecz, która mi się nie podoba, że jest tu pięć czy sześć lat, a ja jeszcze nie słyszałem, żeby wywiadu po polsku udzielał. To jest niemożliwe - stwierdził Boniek. - We Włoszech jak przychodzi trener, to po trzech miesiącach mówi po włosku. Kaleczy, ale mówi po włosku. W Serie A jest kilkunastu polskich piłkarzy i aż przyjemnie popatrzeć, bo każdy z nich śmiga po włosku. To trochę pokazuje. Jeżeli nie rozmawia bezpośrednio, to ta komunikacja nie jest taka, jaka powinna być - dodał w odniesieniu do trenera Legii.
- Ja podam przykład: Michał Probierz i Fernando Santos. Michał zmienił tę drużynę, jeśli chodzi o grupę, jej jakość, porozumienie, bo rozmawiają twarzą w twarz i mówią tym samym językiem. Komunikacja jest bardzo ważna, nawet z dziennikarzami. To jest dla mnie negatywny znak, że po tylu latach jeszcze nie mówi w języku polskim - podsumował Zbigniew Boniek.
Teraz przed Legią kolejne trudne mecze, które mogą zadecydować o jej losie na koniec sezonu. Wojskowi tylko do końca kwietnia zagra z Rakowem, Śląskiem i Stalą.