Zbigniew Boniek uderza w Runjaicia po kolejnej wpadce Legii. "To jest niemożliwe"

Legia Warszawa w samej końcówce meczu z Jagiellonią Białystok wypuściła jednobramkowe prowadzenie i po golu Jesusa Imaza jedynie zremisowała z liderem Ekstraklasy, do którego wciąż ma siedem punktów straty. Zdaniem wielu oznacza to, że podopieczni Kosty Runjaicia ponownie nie zdobędą tytułu mistrzowskiego. Decyzje niemieckiego szkoleniowca często są kwestionowane, ale na jeszcze inny aspekt jego pracy uwagę zwrócił Zbigniew Boniek.
Kosta Runjaić Zbigniew Boniek
Agencja Wyborcza.pl // Prawda Futbolu

"Najgorsze dla Legii w niedzielę wydarzyło się dokładnie o 19:16. Godzina dla kibiców była symboliczna, ale przy okazji zobaczyli oni też ładną akcję ze strony Jagiellonii. Dominik Marczuk dośrodkował wtedy z prawego skrzydła do niepilnowanego po drugiej stronie pola karnego Jesusa Imaza. To był gol na 1:1 - strzelony w 83. minucie - po którym z ławki Jagiellonii wyskoczyli wszyscy rezerwowi" - tak wydarzenia przy ulicy Łazienkowskiej opisał Bartłomiej Kubiak, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Boniek uderza w Runjaicia po kolejnej wpadce Legii. "To trochę pokazuje"

Legia w hitowym starciu z liderującą Jagiellonią długo prowadziła, ale gol Jesusa Imaza sprawił, że obie drużyny podzieliły się punktami. To ogromne rozczarowanie dla gospodarzy, którzy liczyli na zmniejszenie straty punktowej i włączenie się do walki o mistrzostwo Polski. Tak się jednak nie stało. Legia do rywali ze stolicy Podlasia wciąż traci siedem punktów, co zdaniem wielu oznacza wypisanie się z wyścigu o tytuł.

Sporo krytyki spada na Kostę Runjaicia, którego przyszłość jest niepewna, również zważywszy na to, że Legia może w ogóle nie zapałać się do europejskich pucharów, co zwiastowałoby kolejną katastrofę finansową. O przyszłość niemieckiego szkoleniowca zapytano Zbigniewa Bońka, który był gościem w programie na kanale Prawda Futbolu. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej początkowo uciekł od jednoznacznej odpowiedzi, ale pochylił się nad postacią Kosty Runjaicia z innej strony.

- Jedyna rzecz, która mi się nie podoba, że jest tu pięć czy sześć lat, a ja jeszcze nie słyszałem, żeby wywiadu po polsku udzielał. To jest niemożliwe - stwierdził Boniek. - We Włoszech jak przychodzi trener, to po trzech miesiącach mówi po włosku. Kaleczy, ale mówi po włosku. W Serie A jest kilkunastu polskich piłkarzy i aż przyjemnie popatrzeć, bo każdy z nich śmiga po włosku. To trochę pokazuje. Jeżeli nie rozmawia bezpośrednio, to ta komunikacja nie jest taka, jaka powinna być - dodał w odniesieniu do trenera Legii.

- Ja podam przykład: Michał Probierz i Fernando Santos. Michał zmienił tę drużynę, jeśli chodzi o grupę, jej jakość, porozumienie, bo rozmawiają twarzą w twarz i mówią tym samym językiem. Komunikacja jest bardzo ważna, nawet z dziennikarzami. To jest dla mnie negatywny znak, że po tylu latach jeszcze nie mówi w języku polskim - podsumował Zbigniew Boniek.

Teraz przed Legią kolejne trudne mecze, które mogą zadecydować o jej losie na koniec sezonu. Wojskowi tylko do końca kwietnia zagra z Rakowem, Śląskiem i Stalą.

Więcej o: