Raków Częstochowa w piątkowym meczu ligowym przegrał 1:2 z Radomiakiem Radom, m.in. za sprawą kuriozalnego błędu bramkarza Kacpra Bieszczada. Dla mistrzów Polski to tym bardziej bolesne, że w poprzednich kolejkach nie uchronili się od wpadek (remisy z broniącymi się przed spadkiem Ruchem, ŁKS-em i Puszczą), w bardzo słabym stylu odpadli także z Pucharu Polski (0:3 z Piastem Gliwice). W klubie, ale i poza nim mogą być zaniepokojeni.
Po spotkaniu z Radomiakiem głos w mediach społecznościowych zabrał właściciel Rakowa Michał Świerczewski. "Po meczu z Puszczą byłem zły. Po Ruchu rozgoryczony. Dziś nie jestem w stanie opisać tego uczucia… Uwierzcie, że przeżywam to co najmniej równie mocno jak Wy. Dziś jednak nie będzie żadnych decyzji. Na początku tygodnia ogłosimy czy i ewentualnie jakie podejmiemy działania" - napisał.
Postawa broniących tytułu częstochowian, którzy jesienią występowali w fazie grupowej Ligi Europy, niepokoi ich fanów, a dla postronnych obserwatorów może być zawodem. Na Twitterze swoimi odczuciami podzielił się Zbigniew Boniek. "Co za rozczarowanie… powolny, systematyczny zjazd w dół. Szkoda" - napisał o Rakowie.
W najbliższym czasie mistrzom Polski raczej nie będzie łatwo o poprawienie wyników. W następnej kolejce czeka ich mecz z Legią Warszawa, a potem z dobrze dysponowanym Górnikiem Zabrze. Przed końcem sezonu zagrają jeszcze z Pogonią Szczecin czy Śląskiem Wrocław. Jeśli chcą ponownie awansować do europejskich pucharów, o obronie tytułu nie wspominając, będą musieli pokazać się ze znacznie lepszej strony.
Po 27 meczach Raków ma 45 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Do prowadzącej Jagiellonii Białystok traci sześć punktów, w dodatku jeszcze w tej kolejce może zostać wyprzedzony przez Legię oraz Pogoń lub Lecha Poznań.