Cezary Kucharski to jeden z najbardziej uznanych polskich agentów piłkarskich. Przez lata współpracował on z Robertem Lewandowskim, ale też odpowiadał za Rafała Wolskiego, Jakuba Koseckiego czy Michała Kucharczyka. W sierpniu zeszłego roku Kucharski powrócił do pracy w roli agenta i podjął się współpracy z Mateuszem Musiałowskim, zawodnikiem Liverpoolu, który jest określany "polskim Messim". Teraz udało mu się odzyskać spore pieniądze za sprawę sprzed lat. O co konkretnie chodzi?
W tej sytuacji należy wrócić do sierpnia 2016 r., a więc tuż po Euro 2016. Wtedy Bartosz Kapustka odszedł z Cracovii do Leicester City za 2,5 mln euro w ramach kwoty podstawowej, co wówczas potwierdzał śp. Janusz Filipiak. Łącznie jednak kosztował pięć mln euro. Wtedy Kucharski zapewnił sobie prowizję na poziomie 10 proc. kwoty od kolejnego transferu, czyli powinien otrzymać 500 tys. euro (ponad dwa mln złotych).
Portal WP SportoweFakty podaje, że tamta sprawa trafiła do sądu, ponieważ Cracovia chciała wypłacić Kucharskiemu prowizję z kwoty 2,5 mln euro. Agent wniósł pozew w grudniu 2020 r., a we wrześniu 2023 r. sąd przyznał mu rację. Kucharski otrzymał pieniądze od komornika, a otrzymana kwota zawierała też odsetki. - Dotychczasowe rozliczenie odnosiło się do tej ujawnionej przez Cracovię, a niewłaściwej kwoty transakcyjnej, więc musieliśmy dochodzić pozostałej części należności - tłumaczy mec. Łukasz Gładki, który reprezentował Kucharskiego.
- Ta należność według Cracovii nie stanowiła kwoty transakcyjnej, chociaż w rzeczywistości nikt nie miał wątpliwości, że to druga rata kwoty transakcyjnej. Sąd uznał, że realnie kwota transakcyjna była wyższa niż ta, o której poinformowała Cracovia. Warunki, które potencjalnie miały zmieniać charakter części kwoty wypłaconej przez Leicester City za piłkarza, były tak ukształtowane, że z góry było wiadomo, że zostaną spełnione - dodał mecenas.
W umowie transferowej był zapis gwarantujący wypłatę bonusów, kiedy Leicester City zdobędzie określoną liczbę punktów w lidze. Był to pułap, który uzyskiwał każdy zespół w Premier League. - To nie była mała kwota i odsetki nie były małe. Cracovia zdała sobie sprawę, że przeciąganie tej sprawy kosztowałoby ją narastające odsetki. To była kwota niebagatelna, dość dotkliwa dla Cracovii, na co jej przedstawiciele zwracali uwagę. Sprawa była dość jasna. Z niewiadomych powodów Cracovia przeciągała ją wcześniej. Z punktu widzenia mojego klienta, była to dobrze oprocentowana lokata - przekazał Gładki.
- Cracovia tłumaczyła to tak, że to nie jest pewne do spełnienia, więc to bonus, a nie podstawowa kwota transakcyjna. Z oczywistych względów, biorąc pod uwagę kontekst, sąd uznał, że to był element kwoty transakcyjnej, a nie premia. Sąd nie miał większych wątpliwości - wyjaśnił Gładki. Cracovia postanowiła nie wnosić apelacji od wyroku sądu. - Decyzja wynikała z faktu zakończenia zaistniałego sporu i zamknięcia w ten sposób kwestii rozliczeń pomiędzy stronami - mówi Marzena Młynarczyk-Warwas, rzecznik prasowa Cracovii.
Kapustka ostatecznie Leicester nie podbił, bo zagrał tylko trzy mecze w pierwszym zespole. Później był wypożyczany do Freiburga oraz OH Leuven. Od sierpnia 2020 r. jest zawodnikiem Legii Warszawa, z którą wygrał mistrzostwo Polski i krajowy puchar. W 90 meczach we wszystkich rozgrywkach strzelił osiem goli i zanotował dziesięć asyst.