Głównym celem zarówno Warty Poznań, jak i Zagłębia Lubin jest przede wszystkim utrzymanie w ekstraklasie. Obie drużyny znajdują się mniej więcej w połowie tabeli, z tym że drugi z wymienionych zespołów przed starciem z Wartą nie przegrał pięciu ostatnich meczów. Za to drużyna z Poznania z dwóch ostatnich spotkań schodziła z boiska jako przegrana. We wtorkowy wieczór zakończyła się niechlubna seria Warty, która zdobyła pierwsze punkty od trzech tygodni.
Pierwszy gwizdek na stadionie w Poznaniu wybrzmiał równo o godz. 19:00. Od początku meczu gospodarze postawili na szybkie kontrataki oraz zdecydowane skoki pressingowe. Drużyna prowadzona przez Dawida Szulczka w pierwszej połowie rzadziej utrzymywała się przy piłce, jednak mimo to zdołała trafić do siatki.
W 26. minucie do rzutu rożnego podszedł Konrad Matuszewski, który dośrodkował piłkę w okolice bliższego słupka. Tam z główki podanie przedłużył Dimitrios Stavropoulos. Nagle futbolówka znalazła się przy drugim słupku, gdzie czekał ustawiony Mateusz Kupczak. 32-letni kapitan gospodarzy wygrał pojedynek główkowy z rywalem, po czym uderzył w stronę bramki. Co prawda golkiper Zagłębia obronił strzał, jednak sędzia nie miał wątpliwości, że piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową drużyny gości.
Po straconej bramce zespół z Lubina za wszelką cenę starał się odrobić straty. Drużyna Waldemara Fornalika przeprowadzała wiele składnych akcji, kreując sobie aż dziewięć sytuacji do strzelenia gola. Najlepszą z nich goście mieli w 32. minucie, kiedy to dwiema kapitalnymi interwencjami popisał się bramkarz Warty Jędrzej Grobelny. Najpierw 22-latek obronił strzał z bardzo bliskiej odległości, a następnie wyciągnął się jak struna przy dobitce z okolic linii pola karnego. - Za wolno przeprowadzamy nasze ataki - mówił w przerwie kapitan Zagłębia Damian Dąbrowski w wywiadzie dla Canal+ Sport. Za to zdyscyplinowana obrona Warty skutecznie radziła sobie z ofensywą rywali.
Od początku drugiej połowy zawodnicy Zagłębia próbowali doprowadzić do wyrównania. Ta sztuka udała się już w 57. minucie, kiedy to Dawid Kurminowski otrzymał świetne, wsteczne podanie w pole karne, po czym bez przyjęcia mocno uderzył w kierunku bramki, nie dając szans Grobelnemu.
W kolejnych fragmentach spotkania obie ekipy miały swoje szanse. Mecz był jeszcze bardziej dynamiczny i otwarty, jednak ostatecznie żadna z nich nie zdołała już trafić do siatki. Wtorkowe starcie zakończyło się remisem 1:1. Warta i Zagłębie dopisały sobie po jednym punkcie, co z przebiegu spotkania wydaje się być sprawiedliwym rezultatem. Po 26. kolejkach drużyna z Poznania zajmuje 13., a zespół Fornalika 10. miejsce.
Bramki: 26' Mateusz Kupczak, 57' Dawid Kurminowski