Burza wokół Śląska. "To jest patologia". Oto reakcja klubu

Kibice Śląska przeżywali złotą jesień. Klub wygrywał jak natchniony, ale w nowym roku już tak różowo nie jest. Mimo słabszego początku drugiej części sezonu nadal liczy się w walce o medale. Wciąż jednak pozostaje klubem miejskim, a jego finanse wywołują olbrzymie emocje. Tym razem zawrzało po ujawnieniu sprawozdania za 2023 r. Śląsk został poproszony przez nas o komentarz.

Śląsk Wrocław jest wiceliderem ekstraklasy i choć punktuje gorzej niż jesienią, to wciąż ma szanse na ligowe podium. Choć sportowo ten sezon wygląda we Wrocławiu znacznie lepiej niż poprzednie dwa - oba kończone na 15. miejscu - to nie brakuje zastrzeżeń do sytuacji finansowej klubu.

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Burza wokół finansów Śląska. Rzecznik odpowiada

W tej sprawie ponownie zawrzało we wtorek. Kuba Szlendak - znany analityk piłkarskiego biznesu - prześwietlił sprawozdanie finansowe Śląska za 2023 r. Porównał dane do tych, które figurowały w raporcie za 2022 r.

To, co jako pierwsze rzuciło się w oczy, to koszty operacyjne funkcjonowania klubu. Wynoszą one ponad 62,5 miliona złotych. To wzrost o blisko sześć milionów względem poprzedniego okresu. Śląsk powiększył także straty w trzech innych kategoriach:

  • wynikach na sprzedaży (jest -30,5 miliona złotych, a było -29,6)
  • wyniku operacyjnego (jest -26,2 miliona złotych, a było -19,9)
  • wyniku netto (-26,8 miliona złotych, a było -20,6)

Śląsk powiększył z kolei przychody ze sprzedaży. W 2022 roku była to kwota 27,1 miliona złotych, a obecnie figurującą liczbą są 32 miliony. 

"W 2024 roku podniesiono kapitał podstawowy do 149.5 mln zł, czyli o ok. 33 mln zł" - dodał Kuba Szlendak. 

Jego wpis na Twitterze wywołał lawinę komentarzy. Większość nie jest przychylna klubowi. "Jak te kluby się utrzymują przy takich stratach?" - zapytał jeden z użytkowników. Szlendak odpowiedział wymownym wstawieniem zdjęcia wrocławskiego ratusza.

Śląsk to klub miejski, którego finansowanie w ostatnich latach wzbudzało kontrowersje. W przestrzeni medialnej pojawiały się m.in. informacje mówiące o pieniądzach przekazywanych przez miasto na WKS, a nie na wrocławskie ZOO

"Miasto dosypie", "Chorzy ludzie. Dostali klub i się bawią", "To jest patologia" - to tylko niektóre z komentarzy oburzonych internautów, którzy zareagowali na wpis Szlendaka.

A jak na taki odzew zareagował Śląsk Wrocław? Postanowiliśmy zapytać o zdanie Jędrzeja Rybaka, rzecznika prasowego klubu. 

- Sytuacja finansowa klubu jest stabilna i najlepsza od kilku lat. W całości spłacone zostały długi (w tym pożyczka od Gminy Wrocław), pensje są wypłacane na czas, a drużyna notuje znacznie lepsze wyniki sportowe - mówi nam Rybak. - Uwzględniając przychody z ekstraklasy, wpływy z dni meczowych i sprzedaży produktów, transfery oraz pozyskanych sponsorów – z optymizmem patrzymy w przyszłość.

A jak odnosi się do sprawozdania finansowego klubu? - To skomplikowany dokument księgowy, który trudno rzetelnie przedstawić za pomocą krótkiego wpisu w mediach społecznościowych. Oczywiście kwoty budzą zainteresowanie, co zrozumiałe. Wyjaśniając, skąd one się wzięły musimy zacząć od tego – to, że klub ma stratę, nie oznacza, że nie ma pieniędzy albo ma długi. Widzimy na przykładach sprawozdań innych klubów, że te straty są nawet i większe, ale to nie tłumaczy jednoznacznie sytuacji finansowej spółki. W Śląsku jest ona najlepsza od kilku lat - tłumaczy rzecznik Śląska.

- Co roku powtarzamy, że środki od właściciela, które otrzymujemy w formie podniesienia kapitału zakładowego, nie stanowią przychodu w rozumieniu ustawy o rachunkowości, co oznacza, że nie wpływają one dodatnio na wynik finansowy. Upraszczając – Śląsk właściwie zaczyna każdy rok finansowy na minusie, a jego wysokość zależy od środków przekazanych przez właściciela. Można więc powiedzieć, że wydatkowanie środków pozyskanych z podwyższenia kapitału jest ujmowane w sprawozdaniu finansowym jako strata - dodaje Rybak. 

- Koszty funkcjonowania i rozwoju tak wielkiego klubu (pierwsza drużyna, wynajem stadionu, ponad 400 dzieci szkolących się w akademii, rozbudowana sekcja piłki nożnej kobiet, pracująca na te drużyny administracja) są olbrzymie, a wpływa na nie również wysoka w zeszłym roku inflacja i wzrost kosztów pracy. W minionym roku klub poniósł dodatkowe koszty związane m.in. z przebudową kadry I drużyny czy spłatą długów (w tym całość pożyczki od Gminy Wrocław). Dodatkowo, chcąc rozwijać klub, zwiększać frekwencję czy wpływy ze sprzedaży produktów, również trzeba ponieść koszty – np. organizacja meczu podwyższonego ryzyka na 40 tys. kibiców czy produkcja nowych gadżetów i kolekcji (wpływy z merchandisingu rok do roku wzrosły dwukrotnie). Biorąc pod uwagę sytuację klubu z optymizmem można patrzeć na nadchodzące miesiące i kolejne lata - kwituje rzecznik prasowy klubu.

Warto przypomnieć, że w poprzednim roku ogłoszono przetarg związany z planami prywatyzacji Śląska. Choć od tego czasu minęło już wiele miesięcy i ujawniono, że zainteresowana jest firma Westminster, to żadne oficjalne decyzje nie zostały podjęte. 

O finansach Śląska mówi się dużo - zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych. Te odbędą się 7 kwietnia. Według medialnych doniesień będą mieć one wpływ na przyszłość Śląska.

- Z informacji, które udało mi się uzyskać, wynika, że główna oś umowy inwestycyjnej jest już gotowa. Brakuje jeszcze tylko niektórych wartości, zobowiązań i praw. One zostaną tam wpisane w konkretnym momencie. Ten moment został ustalony na czas po wyborach samorządowych, żeby uniknąć używania tematu prywatyzacji Śląska Wrocław do rozgrywek politycznych. To musi odbyć się w spokojnym i racjonalnym momencie, czyli wtedy, kiedy kurz politycznej zawieruchy już opadnie - informował na początku marca wrocławski dziennikarz Piotr Potępa.

Temat prywatyzacji Śląska od wielu lat rozbudza dyskusje ludzi związanych z klubem i obserwujących jego losy. W gąszczu doniesień i plotek medialnych na boiskach ekstraklasy rywalizują piłkarze Śląska. O drugie zwycięstwo w tym roku powalczą z Wartą Poznań. Spotkanie rozpocznie się o 20 w stolicy Dolnego Śląska. Jesienią w pierwszym meczu tych zespołów wygrali wrocławianie po golu Buraka Ince.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.