To nie jest żart! Gol bramkarza w Ekstraklasie! To zobaczy cały świat [WIDEO]

Gabriel Kobylak to pierwszy bramkarz, który w obecnym sezonie Ekstraklasy zdobył bramkę. Pokonał on Oliwera Zycha wykopem spod własnej szesnastki i nie jest to żart na prima aprilis! Puszcza przez ponad godzinę prowadziła 1:0 i straciła gola, grając w przewadze jednego zawodnika. Lany poniedziałek rozpoczął się w Ekstraklasie od wielkich emocji.
Puszcza Radomiak
Canal+Sport

Po dniu przerwy w graniu spowodowanym Wielkanocą piłkarze Ekstraklasy wracają na boiska. W Lany Poniedziałek rozegrane zostaną aż cztery spotkania. Pierwsze z nich odbyło się w Krakowie, a naprzeciwko siebie stanęły Puszcza Niepołomice oraz Radomiak Radom.

Zobacz wideo Probierz odpowiada dziennikarzowi! "Dobrze, że się prześlizgnęliśmy"

Puszcza Niepołomice rozpoczęła strzelanie przy Kałuży. Wielkie zamieszanie w polu karnym

Już od początku spotkania przy Kałuży kibice byli świadkami wielkich emocji. Najpierw bliski gola był Kamil Zapolnik, a chwilę później Puszcza miała aut na wysokości pola karnego. Tego typu stałe fragmenty gry są wielkim atutem beniaminka i nie inaczej było tym razem. Roman Yakuba dopadł do piłki po wielkim zamieszaniu w szesnastce i silnym strzałem pokonał Gabriela Kobylaka. A była dopiero czwarta minuta na zegarze.

W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola. Radomiak miał jednak kilka okazji do wyrównania - skutecznie w bramce prezentował się jednak Oliwer Zych. 

Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic wybitnego. Ponadto kontuzji nabawił się najpierw Łukasz Sołowiej, a później także Rocha. Ten drugi opuścił boisko na noszach w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. 

Czerwona kartka i gol bramkarza Radomiaka. Prawdziwe wielkanocne jaja w Ekstraklasie

Po zmianie stron pierwszy kwadrans był dość spokojny. Emocje zaczęły się dopiero od 63 minuty. Wówczas czerwoną kartkę obejrzał Vagner, który wszedł ostro w nogi jednego z przeciwników. Radomianie grali od tej pory w osłabieniu - po raz piąty tej wiosny.

Kilka chwil później na stadionie przy Kałuży doszło do niecodziennych scen. W 66. minucie Radomiak doprowadził do wyrównania, a autorem trafienia był... bramkarz Gabriel Kobylak! Golkiper wykopywał piłkę spod własnej szesnastki i wpakował piłkę do bramki Zycha. Ten drugi tylko wpadł do siatki, próbując jeszcze wyłapać futbolówkę. Takie sceny tylko w Ekstraklasie! To pierwsze trafienie bramkarza w całej lidze w tym sezonie.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, choć grający w osłabieniu Radomiak wyglądał lepiej od Puszczy i wiele wskazywało na to, że może zdobyć bramkę na wagę trzech punktów. Tak się jednak nie stało. W tabeli Radomiak plasuje się na 11., a Puszcza na 15. miejscu.

Puszcza Niepołomice - Radomiak Radom 1:1 (1:0)

Gole: Roman Yakuba - Gabriel Kobylak

Więcej o: