Górnik Zabrze kapitalnie spisuje się w rundzie wiosennej ekstraklasy (13 punktów w sześciu meczach). Jednocześnie cały czas targają nim problemy organizacyjno-finansowe. Lukas Podolski stwierdził bez ogródek, że "piłkarze są wku***eni" zaległościami w wypłatach. Natomiast pod koniec zeszłego roku doszło do rewolucji na szczycie, gdy ze stanowisk zrezygnowali prezes Adam Matysek, dyrektor sportowy Łukasz Milik oraz rzecznik prasowy Konrad Kołakowski.
Jak przełożyło się to na sytuację w klubie? - Chyba trener najbardziej decyduje o tym wszystkim. Nie ma prezesa, nie ma dyrektora. Jest paru zawodników, nie tylko ja, którzy mają kontrakt do czerwca. Myślę, że jakieś decyzje będą na dniach, może w najbliższych tygodniach i wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej - zdradził Rafał Janicki, zapytany o przedłużenie umowy z Górnikiem.
W rozmowie z portalem Gol24.pl Łukasz Milik opowiedział, jak wyglądało jego odejście z Górnika. - Chciałem móc spojrzeć sobie w twarz w lustrze, a tymczasem przez ludzi zarządzających klubem zostałem przynajmniej dwa razy wystawiony do wiatru - oznajmił. Wyjaśnił, że jako dyrektor sportowy odpowiadał m.in. za kontakty z agentami piłkarzy, zgłaszającymi się w sprawie zaległych wynagrodzeń. W rozmowach zapewniał ich, że pieniądze zostaną przelane i powoływał się na swoje ustalenia z władzami klubu. Tyle że te nie wywiązywały się ze zobowiązań.
- Moja wiarygodność w środowisku została nadszarpnięta, a bez niej ciężko funkcjonować. Uznałem, że nie mogę sobie pozwolić na to, bym w oczach ludzi wyszedł na oszusta i kłamcę - przyznał brat Arkadiusza Milika.
Zdaniem byłego działacza zabrzan jego odejście mogło być na rękę kilku osobom. - Nie wykluczam, że niektórzy otworzyli z tej okazji szampana, bo zawsze mówiłem, co myślę, a to nie jest w Górniku popularne. Podczas pracy w Akademii też złożyłem wypowiedzenie, ale wtedy nagle pieniądze na szkolenie jednak się znalazły, więc pracowałem dalej. Tutaj decyzja była nieodwołalna - wyjawił.
Jednym z tych, którzy chcieli zatrzymać go w klubie, był trener Jan Urban. Ten wspólnie z Matyskiem próbował wpłynąć na decyzję Milika. - Zaprosili mnie na kolację i namawiali do zmiany zdania. Przeprosiłem ich i powiedziałem, że nie mogę się już wycofać, żeby się nie ośmieszać - wyznał.
Jednocześnie były dyrektor sportowy zabrzan jest zadowolony z tego, co zrobił dla Górnika. - Chciałem pomóc klubowi i z perspektywy czasu myślę, że to mi się udało. Nieskromnie sądzę, że pewną małą cegiełkę dołożyłem do tego, jak obecnie sportowo prezentuje się Górnik. Oczywiście największa w tym zasługa trenera Urbana, ale jak widać, te transfery last minute, z których wtedy wielu się śmiało, takie złe nie były - stwiedził.
Poza typowymi dla zajmowanego stanowiska zadaniami Milik musiał też np. załatwić dla klubu pożyczkę. Przy tym sam nie mógł liczyć na regularne wypłaty, a gdy odchodził, na stronie internetowej klubu nie podziękowano mu za pracę. Zresztą wcale nie miał zamiaru rezygnować. - Chciałem jeszcze świadczyć pracę, bo było kilka tematów pootwieranych. Nawet piłkarzom napisałem, że zostaję z nimi do końca. Stało się inaczej, nie z mojej winy - podkreślił.
Mężczyzna odniósł się również do wypowiedzi prezydent Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik, jakoby o jego rezygnacji "pewnie decydowały kwestie prywatne. Małe dziecko, dojazdy do domu, praca w nienormowanych godzinach, ogrom wysiłku, zaangażowania i energii". - Rodzina jest bardzo ważna, ale w przypadku tej decyzji wspomniany przez panią prezydent punkt nie był najważniejszy. I pani prezydent dobrze o tym wiedziała - zakończył.
Obecnie to właśnie miasto jest posiadaczem większościowego pakietu akcji, wycenianego na 8 milionów złotych. Przy tym dąży do prywatyzacji klubu, choć mimo kilku chętnych raczej nie nastąpi to bardzo szybko. - Same negocjacje zapewne nie będą proste. Po negocjacjach wskażemy najlepszego kandydata, a nie już kupującego - wyjasniła Mańka-Szulik.
Kolejne spotkanie Górnik rozegra w poniedziałek 1 kwietnia o godz. 20:00. Jego rywalem będzie Legia Warszawa, a na stadionie w Zabrzu może pojawić się rekordowa liczba kibiców.