Raków Częstochowa radzi sobie w kratkę w rundzie wiosennej ekstraklasy. Był w stanie zmiażdżyć faworyta do tytułu Lecha Poznań (4:0), by chwilę później jedynie zremisować 1:1 z walczącym o utrzymanie beniaminkiem Puszczą Niepołomice (1:1). Zdaniem wielu ekspertów wahania formy wynikają z braku klasowego napastnika. - Na dziś okno się zamknęło, nie pozyskaliśmy takiego piłkarza i uważam, że to jest nasza porażka - bił się w pierś Wojciech Cygan. Na domiar złego w środowy wieczór mistrzowie Polski zostali dodatkowo osłabieni.
Tego dnia Raków rozegrał zaległy mecz drugiej kolejki z Koroną Kielce. I choć ostatecznie triumfował 2:0, zadając dwa ciosy już w pierwszych sześciu minutach, to kontuzji nabawił się jeden z kluczowych zawodnik. Mowa o Ericku Otieno, który trafił do drużyny w zimowym oknie transferowym.
Już na początku drugiej połowy Kenijczyk złapał się za nogę, po czym upadł na murawę bez kontaktu z rywalem. Jak się później okazało, nie był w stanie kontynuować rywalizacji. Po chwili podbiegł do niego sztab medyczny i pomógł mu opuścić boisko. Wygląda na to, że piłkarz mógł doznać urazu mięśnia dwugłowego uda. Jak na razie klub nie podał nowych informacji w sprawie. Niewykluczone, że zrobi to po badaniach medycznych.
Tym samym nieznany jest jak na razie okres ewentualnej rekonwalescencji Otieno. Jego absencja mogłaby być kosztowna dla ekipy z Częstochowy. Tym bardziej że przed zespołem decydująca część sezonu, która rozstrzygnie o tym, czy Raków obroni mistrzostwo Polski.
Kenijczyk rozegrał już sześć spotkań w barwach ekipy Dawida Szwargi, spędzając na murawie niespełna 400 minut. Ewentualna kontuzja mogłaby być bolesna dla wahadłowego z jeszcze jednego powodu. Otrzymał powołanie do reprezentacji i miał wystąpić w marcowym towarzyskim turnieju w Malawi. O tym, czy ostatecznie piłkarz pojedzie na zgrupowanie, przekonamy się w najbliższych dniach.
Dzięki środowemu zwycięstwu Raków wrócił w końcu na podium tabeli. Obecnie zajmuje trzecią lokatę z dorobkiem 43 punktów. Tylko dwa punkty dzielą go od wicelidera Śląska Wrocław i lidera Jagiellonii Białystok. Kolejny mecz rozegra już w niedzielę, a rywalem będzie ŁKS Łódź.