Ruch rozpoczął spotkanie od mocnego uderzenia. W 11. minucie zza pola karnego oddał strzał Juliusz Letniowski, ale trafił w słupek. W polu karnym Piasta mocno się zagotowało, bo do dobitki ambitnie ruszył Daniel Szczepan. Do tego stopnia, że mocno kopnął Jakuba Czerwińskiego. Obrońca długo zwijał się z bólu, ale sędzia oszczędził napastnika gospodarzy i nie pokazał mu nawet żółtej kartki.
Swoje pięć minut w pierwszej połowie miał bramkarz Piasta Karol Szymański. Najpierw fenomenalnie obronił strzał Miłosza Kozaka z szesnastu metrów, a potem uratował zespół w beznadziejnej sytuacji. W 30. minucie fenomenalne umiejętności w dryblingu pokazał sprowadzony zimą do Chorzowa Adam Vlkanova. Zabawił się z Adamem Holubkiem, wpadł w pole karne i dał się sfaulować. Do rzutu karnego podszedł Daniel Szczepan, huknął bardzo mocno w środek, a Szymański odbił piłkę przed siebie. Do jeszcze potężniejszej dobitki złożył się Sikora, ale bramkarz znów twardo stał na posterunku. W końcu piłka wyszła poza linię po drugiej dobitce Letniowskiego.
Ruch w końcu dopiął swego. Nie minęło wiele czasu, a defensywa Piasta popełniła kolejny duży błąd. Po walce przed polem karnym Szczepana z Czerwińskim piłkę lekko wybijał Mosór. Zrobił to na tyle pechowo, że idealnie wyłożył do Roberta Dadoka, a ten opanował piłkę i posłał bombę z linii pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od nóg Holubka i wpadła w sam róg. Tym razem Szymański nie miał żadnych szans i do przerwy było 1:0.
Po zmianie stron nadal dominowali chorzowianie. Minęło raptem osiem minut, a Daniel Szczepan był faulowany w polu karnym przez Munoza. Młody napastnik nie zraził się pierwszą nietrafioną jedenastką i ponownie podszedł do piłki. Tym razem z zimną krwią, mocno uderzył w górę bramki i już się nie pomylił.
Goście z Gliwic próbowali odpowiedzieć. Strzał z daleka oddał Grzegorz Tomasiewicz, ale fenomenalnie interweniował Dante Stipica. Niewykorzystana okazja szybciutko się zemściła. Po wrzucie z autu indywidualną akcję przeprowadził Patryk Sikora. Przedarł się w pole karne i przepięknie przymierzył z dystansu. Piłka z cudowną rotacją i wpadła w sam okienko. Ten wyjątkowej urody gol był dopiero pierwszym trafieniem 24-latka na poziomie ekstraklasy.
Ruch wygrał 3:0, a mogło być jeszcze wyżej. Swoich sił strzałem z dystansu spróbował Filip Starzyński. Trafił w poprzeczkę, ale piłka i tak wpadła do siatki po dobitce Dadoka. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego i bramkę anulował. Ostatecznie zwycięstwo i tak pozostaje bardzo przekonujące. W ligowej tabeli Ruch pozostał na 17. miejscu z 18 punktami. Piast ma 25 punktów i zajmuje 13. pozycję.