Wstrząsające wyznanie Buricia. "Do organizmu dostała się zabójcza bakteria"

- Musiałem wrócić do Bośni i byłem gotowy, żeby totalnie odpuścić granie w piłkę - ujawnił w rozmowie z Weszło.com Jasmin Burić. Były bramkarz Lecha Poznań od 2022 r. broni barw Zagłębia Lubin. Zanim tam trafił, przez pół roku pozostawał bez klubu. Teraz wyjaśnił dlaczego. We wstrząsających słowach opisał wielką rodzinną tragedię. - To był najważniejszy moment w moim życiu - tłumaczył.

Jasmin Burić to postać doskonale znana kibicom ekstraklasy. Przez ponad dziewięć lat z sukcesami bronił bramki Lecha Poznań, z którym sięgnął po dwa tytułu mistrza Polski oraz krajowy puchar. Teraz jest zawodnikiem Zagłębia Lubin. Niewiele jednak brakowało, aby przedwcześnie zakończyłby przygodę z futbolem. Wszystko przez osobisty dramat...

Zobacz wideo Michał Winiarski o pucharze Polski: Jesteśmy zespołem niebezpiecznym na zagrywce

Ogromny dramat Jasmina Buricia. "Lekarze nie dawali szans"

Po odejściu z Lecha Poznań Burić trafił do ligi izraelskiej, a konkretnie do Hapoelu Hajfa. Spędził tam dwa lata, po czym od lipca 2021 r. przez pół roku pozostawał bez klubu. W wywiadzie dla portalu Weszło.com zdradził, z czego to wynikało. - Mój ojciec był w tamtym momencie bardzo chory i przebywał w szpitalu. Musiałem wrócić do Bośni i byłem gotowy, żeby totalnie odpuścić granie w piłkę, gdyby coś poszło nie tak - opowiedział.

Bośniak przeżył wówczas wstrząsające chwile. - Bycie przy ojcu i wspieranie go to był najważniejszy moment w moim życiu. Pierwszy raz spotkałem się z taką bezradnością - ojciec może umrzeć w szpitalu, a ty nie możesz mu pomóc ze świadomością, że praktycznie wszystko zależy od lekarzy. Możesz w takiej sytuacji tylko czekać na to, co będzie. Na początku było bardzo źle. Lekarze nie dawali ojcu dużych szans na przeżycie... - wspominał. Zdradził też, co konkretnie dolegało ojcu. - Miał operację, po której do jego organizmu dostała się zabójcza bakteria. Nie wiem, jak się nazywa, ale to było bardzo poważne - wyjaśnił.

To dlatego Burić nie grał przez pół roku. "Nie żałowałem żadnej sekundy"

Ojciec piłkarza trzy miesiące spędził w szpitalnym łóżku. Na szczęście wszystko skończyło się happy-endem. Mężczyzna wyzdrowiał, a po bramkarza zgłosiło się Zagłębie. - Ja generalnie mam proste zasady w życiu. Dla mnie rodzice są na pierwszym miejscu. Nikt nie może być przed nimi. Ani żona, ani piłka. Oni wychowali mnie od małego i gdyby ich nie było, może robiłbym w życiu coś innego. Jestem im coś winien do końca życia. Nie żałowałem żadnej sekundy czasu poza piłką - spuentował.

Jasmin Burić w tym sezonie jest dopiero trzecim wyborem w ekipie Zagłębia. Przegrywa rywalizację z Sokratisem Dioudisem i Szymonem Weirachem. Ostatnio wystąpił jednak w czterech meczach ekstraklasy z Ruchem, Lechem, Śląskiem i Cracovią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.