Ten mecz przejdzie do historii ekstraklasy! Pięć nieuznanych goli [WIDEO]

Ekstraklasa w środę odrabiała zaległości. Stal Mielec zmierzyła się u siebie w zaległym meczu 17. kolejki z ŁKS-em Łódź. I choć piłka wpadła do siatki aż sześć razy, to sędzia uznał tylko jedną bramkę. Jej autorem był fenomenalny Ilja Szkurin, a mielczanie po raz kolejny potwierdzili dobrą formę tej wiosny.

ŁKS Łódź znajduje się w tym sezonie w beznadziejnej formie. W ubiegłym tygodniu przelała się czara goryczy, a władze klubu zdecydowały się na zwolnienie Piotra Stokowca, który pracował w Łodzi zaledwie kilka miesięcy. W październiku zastąpił Kazimierza Moskala. Z kolei Stal za sprawą Ilji Szkurina wiosną ograła już m.in. Śląska Wrocław. W środę oba zespoły spotkały się, aby odrobić ligowe zaległości.

Zobacz wideo Probierz zaskoczy powołaniami?!

Ilja Szkurin show. Jedenasty gol Białorusina

Spotkanie od pierwszych minut zwiastowało wielkie emocje. W pierwszych akcjach groźne strzały oddawali piłkarze ŁKS-u. W ósmej minucie to jednak mielczanie skierowali piłkę do siatki. Ilja Szkurin oddał idealny strzał z piątego metra. Po chwili jednak VAR anulował trafienie i na tablicy wyników wciąż było 0:0. ŁKS mógł mówić o sporym szczęściu.

Gospodarze dążyli do jak najszybszego wyjścia na prowadzenie. W 19. minucie zespół z Łodzi w ostatniej chwili ratował Aleksander Bobek. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 27. minucie Ilja Szkurin mógł cieszyć się z trafienia. Nadbiegający napastnik umieścił piłkę w siatce po zagraniu Mateusza Matrasa. To jedenasty gol Białorusina w tym sezonie.

Z minuty na minutę ŁKS wyglądał coraz bardziej bezradnie na boisku. Do końca pierwszej połowy piłkarze tej drużyny nie oddali już nawet żadnego groźnego strzału. A Stal? Stal kontrolowała mecz.

Stal Mielec przeważała, ale ŁKS też miał swoje szanse. Grad nieuznanych trafień

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Stal kontrolowała mecz, a ŁKS jedynie próbował konstruować akcje ofensywne. W 67. minucie jednak łodzianie umieścili piłkę w siatce. Balić uprzedził Getingera i wpakował piłkę do siatki. Sędzia bramki nie uznał uznając, że w tej akcji był faul.

Łodzianie w kolejnych minutach szukali okazji do wyrównania. W 86. minucie Mokrzycki wpakował piłkę do siatki, ale gol znów nie został uznany. Powód? Spalony gracza ŁKS-u. W doliczonym czasie gry Stal grała w osłabieniu po drugiej żółtej kartce Pingota. Wynik nie uległ jednak zmianie i ostatecznie mecz zakończył się wygraną Stali 1:0. 

W tabeli mielczanie są na ósmym miejscu, a ŁKS wciąż znajduje się w strefie spadkowej. W kolejnej kolejce Stal zagra z Radomiakiem, a ŁKS z Puszczą Niepołomice.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.