Bronią się, jak mogą, ale nie wychodzi. Afera w Białymstoku przed wyborami

Jakub Seweryn
Pierwsze tłumaczenia fatalnego stanu murawy na stadionie w Białymstoku szybko zweryfikowaliśmy negatywnie na Sport.pl, więc spółka Stadion Miejski zmieniła narrację. Wygląda jednak na to, że w tej sprawie miasto oraz jego spółka zaczęły działać, dopiero gdy z powodu złego stanu murawy zrobiła się medialna afera, która mogłaby przeszkodzić prezydentowi Tadeuszowi Truskolaskiemu w udanej kampanii przed wyborami samorządowymi. Piłkarze Jagiellonii nie mają jednak co liczyć na szybką wymianę najgorszych fragmentów murawy.

Pół-trawa, pół-dziura - tak o stanie murawy na Stadionie Miejskim w Białymstoku mówią w klubie, ale akurat murawę przypomina ona najmniej. Sprawia wielkie problemy piłkarzom, a że liderująca obecnie ekstraklasie Jagiellonia walczy w tym sezonie o najwyższe cele, to stan murawy na miejskim obiekcie stał się lokalną sprawą najwyższej rangi. Zareagował nawet prezydent miasta Tadeusz Truskolaski.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Zaproszenia wysłane dwie godziny przed konferencją. Prezes chciał wyjaśnić "herezje"

Na wtorkową konferencję prasową, która rozpoczęła się o godz. 12.30, przedstawiciele Stadionu Miejskiego rozesłali zaproszenia ledwie dwie i pół godziny wcześniej. To sprawiło, że nie dotarł na nią niejeden z zainteresowanych tematem dziennikarzy, a kwestia murawy jest przecież dla sportowego Białegostoku szalenie istotna.

W ostatnich dniach na Sport.pl zastępca kierownika ds. eksploatacji miejskiej spółki Stadion Miejski Dorota Wasilewska tłumaczyła fatalny stan murawy na białostockim obiekcie m.in. rozgrywaniem meczów w grudniu przy ujemnej temperaturze, wysokimi dziennymi amplitudami temperatur w tym miesiącu czy też opadami śniegu na niezmarzniętą murawę w styczniu.

Ale to miałkie tłumaczenia. Większość z nich udało nam się zweryfikować w powyższym artykule na niekorzyść operatora stadionu, w związku z czym nie było większym zaskoczeniem, że na konferencji narracja prezesa Adama Popławskiego i kierownika ds. eksploatacji Macieja Glinki była już zupełnie inna. Jedno się jednak nie zmieniło - zdaniem miejskiej firmy dalej winne wszystkiemu były warunki atmosferyczne. 

- Tych herezji jest bardzo dużo, dlatego trzeba się odnieść do tego, co się dzieje - rozpoczął prezes Popławski, choć nie sprecyzował, jakie herezje miał na myśli. Prezes zdementował informacje, że spółka zwolniła wieloletniego i zasłużonego greenkeepera Krzysztofa Jemioło, który zresztą także pojawił się na konferencji i stwierdził, że nie zgadza się na "hejt wobec greenkeeperów", który miał się pojawić w internecie.

Jednak kibice Jagiellonii mają więcej za złe samemu Popławskiemu, zaufanemu człowiekowi prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Zdaniem fanów, jest to kolejny kamyczek do ich ogródka i kolejne z ogromu zastrzeżeń dotyczących zarządzania stadionem, który ponad dziewięć lat od otwarcia nie ma sponsora tytularnego. Kibice ponadto zarzucają Popławskiemu "żerowanie na Jagiellonii" w postaci bardzo niekorzystnych warunków wynajmuj obiektu (według nich Stadion Miejski chce więcej zarabiać na Jagiellonii, gdyż nie potrafi w żaden inny sposób powalczyć o przychody) - chodzi o wysoki czynsz, brak współpracy z klubem oraz brak udziału klubu w zyskach cateringu.

Złej murawie winna jest pogoda, choć już z innych względów. "Nie udało się ułożyć planu". Po tym pytaniu zapanowała cisza jak ta Lewandowskiego 

Po krótkim wstępie prezesa głos zabrał Glinka. - Na żadnym z etapów nie zmieniliśmy naszego podejścia co do pielęgnacji. Głównym powodem obecnego stanu murawy są warunki pogodowe w listopadzie, grudniu oraz styczniu. Nie mówimy tu niestabilności warunków na przestrzeni jednego dnia [o czym mówiła nam Wasilewska - red.], ale całym miesiącu. Wtedy bardzo ciężko jest ułożyć i zrealizować plan pielęgnacji murawy, który pozwoliłby kompleksowo zadbać o jej kondycję i przygotować ją do zimy. Chodzi chociażby o zastosowanie środków ochrony roślin, które uodporniłyby murawę w szczególności na infekcje grzybiczne. Część ubytków trawy wynika właśnie z chorób, którym nie potrafiliśmy zapobiec. Do tego przed dwoma meczami w grudniu byliśmy zmuszeni odśnieżać całą płytę boiska, co wpływa bardzo negatywnie - opowiadał. 

"Problem z ułożeniem planu pielęgnacji murawy" - tym razem to właśnie sformułowanie pojawiało się najczęściej, ze wskazaniem na niedokładne prognozy, choć przecież w innych częściach Polski również miały miejsce załamania pogody, a jednak nie wpłynęło to tak drastycznie na stan płyty. Mało tego - nawet w samym Białymstoku można znaleźć znacznie lepszą płytę w ośrodku treningowym Jagiellonii, choć była ona znacznie częściej użytkowana, niż wspomniane trzy razy w grudniu, a funkcjonowała w tych samych warunkach pogodowych. Tam się dało, na Stadionie Miejskim już nie. 

W ten sposób - nie wiedząc lub nie umiejąc przewidzieć, jaka będzie pogoda - zepsuto murawę, która wyglądała przyzwoicie jeszcze na ostatnim meczu jesieni z Rakowem Częstochowa 10 grudnia. Na konferencji nie określono jednak, czy w związku z tym w ogóle nic nie zrobiono, czy w tych zabiegach popełniono błąd. 

Podsumowując: na wtorkowej konferencji jako przyczyn złego stanu murawy nie podawano już amplitudy temperatur w ciągu dnia, tylko zmienność pogody w ciągu miesiąca. Nie mówiono o złych warunkach atmosferycznych czy padającym śniegu w styczniu, tylko o ich nieprzewidywalności, która zdaniem stadionowej spółki uniemożliwiła odpowiednie zaplanowanie pielęgnacji murawy. W związku z tym zapytaliśmy, z czego wzięła się pierwsza wersja wydarzeń wysłana nam kilka dni temu przez spółkę Stadion Miejski. Wówczas na sali zapanowała wymowna cisza, porównywalna ze słynnymi ośmioma sekundami milczenia Roberta Lewandowskiego po meczu z Włochami. 

Maciej Glinka opowiadał potem także o stosowanych zabiegach, m.in. ogrzewaniu murawy czy też doświetlaniu jej specjalnymi lampami. Przy tej drugiej czynności na chwilę się zatrzymamy, bo podczas gdy przedstawiciele spółki Stadion Miejski zapewniali nas, że doświetlanie pomagające pielęgnacji murawy rozpoczęło się wraz z włączeniem ogrzewania, szybko dotarła do nas informacja, że tak wcale nie było i pierwszy tego typu zabieg miał miejsce tuż przed meczem z Lechem Poznań, który odbył się 17 lutego.

Być może ta informacja nie wyszłaby na jaw, gdyby sami pracownicy stadionu nie podzielili się nią kilka dni temu z osobami z klubu. Poza tym, jak sam Glinka przyznał na konferencji, "lampy doświetlające naprawdę wzbudzają wegetację trawy". Co więc zadecydowało? Oszczędność? A może zaniedbanie, mimo świadomości, jak wygląda murawa? Odpowiedzi na to pytanie najprawdopodobniej już nie poznamy.

Wymiana murawy? Nie tak szybko, najwcześniej za miesiąc. "Będzie możliwa po 25 marca"

Zarówno Popławski, jak i Glinka zapewnili, że zgodnie z zapowiedziami prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego spółka planuje wymienić najgorsze fragmenty murawy. Ale choć w poniedziałek pojawiły się informacje, że do wymiany może dojść nawet w najbliższych dniach, to we wtorek te nadzieje zostały rozwiane. - Ze względu na brak dostępności materiału, który by nas zadowalał, taka wymiana będzie możliwa dopiero po 25 marca - stwierdził Glinka.

Do tego czasu spółka ma dalej szukać wcześniejszego rozwiązania, a jej greenkeeperzy próbować doprowadzić obecną murawę przynajmniej do przyzwoitego stanu. To jednak ponownie pokazuje, że w sprawie murawy miasto oraz spółka zaczęły działać, dopiero gdy z powodu złego stanu murawy zrobiła się medialna afera, która mogłaby przeszkodzić Truskolaskiemu w udanej kampanii przed wyborami samorządowymi.

Po konferencji za pomocą naszych źródeł sprawdziliśmy, czy rzeczywiście jest tak duży problem z dostępnością nowych muraw. Jak się okazało, spod niemieckiego Berlina czy też z Holandii można zamówić rolki z murawą sportową od ręki, ale być może nie spełnia ona standardów miejskiej spółki z Białegostoku. Pytanie, co na to walcząca o dwa trofea Jagiellonia, która przez to wszystko może stracić punkty w ekstraklasie lub dobry wynik w Pucharze Polski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.