Ekstraklasa zadziwiła Europę. Coś takiego nie wydarzyło się nigdzie indziej

Pogoń Szczecin była jedynym zespołem z czołowej ósemki ekstraklasy, który w trwającej kolejce odniósł zwycięstwo. Pozostali kandydaci do mistrzostwa Polski solidarnie potracili punkty. W sumie cała ósemka uzbierała fatalną liczbę. To wręcz ewenement na skalę europejską. Jak wyliczył portal Weszło, taka sytuacja nie miała miejsca w żadnej innej lidze.

W ekstraklasie trwa swoisty wyścig żółwi po tytuł mistrza Polski. Po zakończeniu rundy jesiennej liderem tabeli był Śląsk Wrocław, ale już po pierwszej "wiosennej" kolejce stracił prowadzenie na rzecz Jagiellonii Białystok. Dość powiedzieć, że w trzech ostatnich meczach wrocławianie zdobyli tylko punkt - w zeszłą sobotę po remisie 0:0 z Lechem. Jagiellonia również nie zachwyca - jej bilans to zwycięstwo, remis i porażka. Po tej kolejce można wręcz odnieść wrażenie, że na mistrzostwie nikomu nie zależy.

Zobacz wideo MKS Będzin wygrał w Białymstoku i prowadzi w pierwszej lidze. Grzegorz Pająk: Wygraliśmy zagrywką

Najlepsze kluby w ekstraklasie pokpiły sprawę. Pogoń uratowała honor czołówki

Od piątku do niedzieli punkty straciło siedem z ośmiu czołowych drużyn w ligi. Jako jedyna wygraną zapewniła sobie czwarta Pogoń Szczecin. Pokonała w piątek ostatni w tabeli ŁKS Łódź 4:2. W meczach trzeciego Lecha Poznań z drugim Śląskiem Wrocław oraz ósmej Stali Mielec z szóstym Rakowem Częstochowa oczywiste było, że któraś z drużyn punkty straci. Ostatecznie dotknęło to każdą z nich, bo w obu starciach padły bezbramkowe remisy. Pozostałe trzy ekipy z górnej części tabeli zaliczył zaś spore wpadki.

Takim mianem trzeba określić sensacyjny remis piątej Legii Warszawa z 15. Koroną Kielce 3:3, czy liderującej Jagiellonii z przedostatnim Ruchem Chorzów 1:1. Do tego doszła porażka siódmego Górnika Zabrze z 10. Widzewem Łódź. W rezultacie łączny dorobek ośmiu najlepszych klubów w tej kolejce wyniósł... dziewięć punktów.

Ekstraklasa ewenementem na skalę Europy. Przebiła wszystkich

Jak ustalił portal Weszło spośród 40 europejskich lig, które grają systemem jesień-wiosna, podobna sytuacja w ten weekend wydarzyła się tylko jednej. Chodzi o ligę albańską. Problem w tym, że cztery drużyny z czołowej ósemki rozegrają swoje mecze w poniedziałek i jeszcze wszystko może się zmienić.

Z kolei dwie drużyny spośród ośmiu najlepszych wygrały w Armenii, Gibraltarze, Luksemburgu, Kosowie, Czarnogórze i Macedonii Północnej, a więc w ligach uznawanych za dużo słabsze od polskiej. To może dawać do myślenia. Taka sama sytuacja wydarzyła się jednak i w lepszych ligach - w Danii, Słowenii i Ukrainie, ale tam pozostało jeszcze kilka meczów do dogrania, a także w Niemczech i Chorwacji. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.