Oto najlepiej zarządzany klub w ekstraklasie. Zaskoczenie! Miliony oszczędności

- Piłkarze ciężko pracują na treningach, więc zasługują na wypłatę w terminie - powiedział prezes Stali Mielec Jacek Klimek. W programie Liga+ Extra poruszony został temat finansów klubu z Mielca, który jeszcze nie tak dawno miał siedem milionów złotych długu. Klimek podkreślił, że płynność finansowa jest dla niego bardzo ważna. - Patrzymy długoterminowo - zaznaczył i dodał, czy rozważa kandydowanie na prezydenta Mielca.

Bezbramkowym remisem zakończył się ostatni mecz Stali Mielec z Rakowem Częstochowa. Piłkarze Kamila Kieresia w bardzo dobrej formie rozpoczęli rundę wiosenną ekstraklasy, bo wcześniej wygrali 2:1 z Puszczą Niepołomice oraz sensacyjnie 1:0 ze Śląskiem Wrocław

Zobacz wideo Wychodzili z filmu "Kuba" i płakali. Prawdziwe życie. "Na tym nam zależało"

Głównym celem dla Stali Mielec jest zapewnienie sobie utrzymania w ekstraklasie, w której występuje od sezonu 2020/2021. - Na początku sezonu próg bezpieczeństwa wydawał mi się większy. Liczyłem, że do pozostania w ekstraklasie potrzebna będzie większa liczba punktów. Aktualnie myślę, że 37 punktów wystarczy do utrzymania - powiedział w programie Liga+ Extra na antenie Canal+ Sport prezes klubu Jacek Klimek cytowany przez portal podkarpacielive.pl. Aktualnie Stal ma 29 punktów na koncie.

Stal Mielec dba o swoje finanse. Prezes klubu powiedział o "czarnej godzinie"

W programie Klimek opowiedział, jaką drogę przeszedł klub, gdy w 2020 roku ponownie został jego prezesem (wcześniej był nim w latach 2005-2008). -  Jak zaczynaliśmy, mieliśmy 7 mln długu. W pierwszej kolejności chcieliśmy zapewnić płynność finansową piłkarzom. Mogliśmy ograniczyć koszty w akademii i koszty marketingowe, ale zawodnikom musieliśmy płacić regularnie. Od trzech lat nie mamy żadnych zaległości względem piłkarzy, a nawet płacimy im przed czasem. Piłkarze ciężko pracują na treningach, więc zasługują na wypłatę w terminie - podkreślał. Dodał, że klub drugi rok z rzędu przyniósł zyski finansowe.

Klimek mówił, że klub odpowiedzialnie podchodzi do kwestii finansowych i zostawia sobie "poduszkę" na gorsze czasy. - Patrzymy długoterminowo. Odkładamy pieniądze. Musimy zapewniać wynagrodzenia. Wiele klubów w Polsce funkcjonuje, wydając pieniądze, nie patrząc w przyszłość. My robimy to inaczej. Mamy pieniądze na "czarną godzinę". Piłkarze mogą z czystą głową walczyć o jak najwyższe bonusy finansowe, bo z pewnością zostaną szybko wypłacone - stwierdził. Jak przyznał, ta kwota to około 6-8 milionów złotych. Ta sytuacja mocno kontrastuje z tym, co dzieje się m.in. w Górniku Zabrze, gdzie dochodzi do problemów z wypłatami.

Z racji zbliżających się wyborów samorządowych poruszony został także temat ewentualnej kandydatury Jacka Klimka na prezydenta Mielca. - Wiele środowisk w Mielcu namawia mnie na taki krok. Mocno rozważam taką propozycję. Być może dojdzie do takiej sytuacji - nie ukrywał. 

Kolejny mecz Stal Mielec rozegra w środę 28 lutego, gdy o 18:30 zagra u siebie z ŁKS-em Łódź. Aktualnie Stal znajduje się na ósmym miejscu w tabeli.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.