Ależ wpadka na antenie TVP. Trener Korony musiał natychmiast przepraszać [WIDEO]

Legia Warszawa zremisowała 3:3 z Koroną Kielce. Ostatniego gola straciła niemal w samej końcówce spotkania, co można uznać za sporą wpadkę. Ta przydarzyła się też trenerowi kieleckiej drużyny. Doszło do niej w przerwie meczu, kiedy to Kamil Kuzera udzielał wywiadu. W pewnym momencie przywołał nazwisko byłego bramkarza Legii, któremu w przeszłości strzelił gola. Tyle tylko, że niefortunnie się przejęzyczył i przekręcił nazwisko rywala.
Kamil Kuzera
Screen z https://twitter.com/sport_tvppl/status/1761809816203243825

Korona Kielce walczy o utrzymanie w ekstraklasie. Rundę wiosenną rozpoczęła ze zmiennym szczęściem - najpierw wygrała 2:1 z ŁKS-em Łódź, ale już w następnej kolejce uległa 1:3 Górnikowi Zabrze. Trudne zadanie stało przed nią też w niedzielę 25 lutego, kiedy to mierzyła się z Legią Warszawa. I już po pierwszej połowie przegrywała 1:2. Jednak to nie o wydarzeniach na murawie mówiło się najwięcej w przerwie spotkania. Wpadkę zaliczył bowiem trener Korony, Kamil Kuzera.

Zobacz wideo Piszczek po premierze "Kuby": To jest bardzo autentyczny film

Kamil Kuzera rozbawił dziennikarza. Zaliczył niefortunną wpadkę. Boruc może się obrazić

Szkoleniowiec pojawił się przy mikrofonie TVP Sport. Klasycznie chciał podsumować pierwszą połowę i ocenić grę zespołu. W pewnym momencie dziennikarz wspomniał o meczu Korony i Legii z 2003 roku (1:1). W nim Kuzera zdobył bramkę.

- Dziś rano przypomniałem sobie jedynego Pana gola strzelonego Legii, 2003 rok, pamięta Pan? - zapytał przedstawiciel mediów Kuzerę. Ten szybko odpowiedział na pytanie. Opisał nieco to trafienie i wspomniał o bramkarzu rywali, którego wówczas pokonał. Mowa o Arturze Borucu. Tyle tylko, że szkoleniowiec się nieco przejęzyczył i przekręcił nazwisko golkipera. Wyszło dość zabawnie.

- Tak, przepiękny wolej. Tak, na bramce Artur Bolec, tak... - wypalił Kuzera, co rozbawiło dziennikarza. Szkoleniowiec szybko się zorientował, że popełnił błąd i się poprawił. Zwrócił się również do byłego bramkarza Legii. - Boruc, Bolec, przepraszam bardzo. Artur... przepraszam - dodał. 

Korona zaskoczyła Legię w samej końcówce

Drugą połowę niedzielnego meczu znów lepiej rozpoczęła Legia. Już w 60. minucie na 3:1 podwyższył Marc Gual. Mimo wszystko Korona się nie poddała. Dziewięć minut później stratę zmniejszył Jauhienij Szykauka. Na tym kielecka ekipa nie poprzestała i w samej końcówce urwała punkty rywalom. W drugiej minucie doliczonego czasu gry gola na 3:3 zdobył Adrian Dalmau.

Tym samym Korona zremisowała z Legią, dzięki czemu wydostała się ze strefy spadkowej. Obecnie znajduje się na 15. lokacie, ale ma tyle samo punktów, co 16. Puszcza Niepołomice. Warszawianie pozostali z kolei na 5. miejscu.

Kolejny mecz ekipa Kamila Kuzery rozegra już w sobotę 2 marca. Jej przeciwnikiem będzie Pogoń Szczecin. 

Więcej o: