Hajto przejechał się po piłkarzu Legii. Jedno słowo powtórzył siedem razy

- Zły wpływ, notoryczne niezadowolenie na murawie, notoryczne machanie rękami - to fragment wywodu Tomasza Hajty nt. Josue. To właśnie od Portugalczyka Hajto rozpoczął analizę problemów Legii po odpadnięciu z Molde FK w 1/16 finału Ligi Konferencji Europy. Zdaniem byłego reprezentanta Polski Josue nie nadaje się na kapitana i wymieniał wszystkiego jego przywary. Dodawał, że nie wie, czy chciałby być z nim w drużynie.

Legia Warszawa fatalnie zaprezentowała się w czwartkowy wieczór, gdy przegrała na własnym stadionie 0:3 z Molde FK w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji Europy. Tym samym polski zespół przegrał dwumecz aż 2:6 i pożegnał się z grą w Europie w bieżącym sezonie. 

Zobacz wideo Wychodzili z filmu "Kuba" i płakali. Prawdziwe życie. "Na tym nam zależało"

W programie Cafe Futbol dyskutowano nt. sytuacji i gry Legii Warszawa przeciwko Molde FK. Zdaniem Tomasza Hajty Legia w pierwszej połowie pierwszego meczu z Molde otrzymała sygnał ostrzegawczy przed tym, co wydarzyło się w czwartek przy Łazienkowskiej. Wtedy warszawski zespół przegrywał do przerwy 0:3, ale po przerwie udało mu się strzelić dwie bramki, co miało budzić nadzieje przed rewanżem, który okazał się kompromitacją. 

Tomasz Hajto powtórzył kilka słów opisując Josue. "Nagłaśniam to od dłuższego czasu"

Hajto błyskawicznie przeszedł do personaliów i zaczął wtedy mówić o Josue. - Ja ten problem nagłaśniam od dłuższego czasu. Jakim piłkarzem dzisiaj w Legii jest Josue? Ja bym wrzucił na wagę wszystkie dobre rzeczy, które robi i wszystkie złe, czyli złe zachowania, złe wybory, złe podejście, zły mental. Ja nie wiem, czy dzisiaj w jego przypadku te złe rzeczy by wygrały - analizował Hajto. 

- Zły wpływ, notoryczne niezadowolenie na murawie, notoryczne machanie rękami - wymieniał dalej. - W Niemczech mówią, że kapitan musi pokazywać tę pozytywną energię na boisku. Musisz zarażać drużynę. Te jego notoryczne machania, notoryczne niezadowolenie, granie czasami pod siebie, to ja nie wiem, czy to jest dzisiaj piłkarz, z którym ja chciałbym być w drużynie. 

Hajto podkreślał, że Josue może strzelić, czy asystować, ale potem łapie czerwone kartki, wywołuje "notoryczne kłótnie, dyskusje z sędziami". - Wydaje mi się, że nie od tego jest kapitan. Kapitan ma zawsze przyjść do szatni punktualnie, pokazać szatni jak należy się zachować, ma pokazać swoje podejście do treningu, dawać z siebie maksa i motywować młodych chłopaków - grzmiał były reprezentant Polski. Mówił, że Josue stawia samego siebie ponad drużynę i klub. 

- Co on jest, Maradona czy Pele? Ja nie wiem, w jakich kategoriach mam go rozpatrywać. Jaki on ma dziś wpływ na drużynę? Na dzień dzisiejszy swoim zachowaniem, dla mnie, to on Legię ciągnie w dół - podsumował swój monolog Tomasz Hajto. 

Wiele wskazuje na to, że zdania Hajty nie podzielają przy Łazienkowskiej. Według najnowszych doniesień klub chce przedłużyć umowę z Josue, która wygasa z końcem czerwca bieżącego roku. Do tej pory Portugalczyk rozegrał w barwach Legii Warszawa 118 spotkań, w których strzelił 26 goli i zanotował 30 asyst.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.