Przed spotkaniem to Pogoń Szczecin była zdecydowanym faworytem. Po zimowej przerwie drużyna Jensa Gustafssona wygrała 1:0 ze Śląskiem Wrocław i 4:0 z Radomiakiem Radom, czym pokazała świetną formę. Z kolei ŁKS po 1:2 z Koroną Kielce i 0:2 z Widzewem w derbach Łodzi zwolnił Piotra Stokowca i zatrudnił Marcina Matysiaka na stanowisko pierwszego trenera. Łodzianie zajmują ostatnie miejsce w lidze, a w tym sezonie ani razu nie wygrali na wyjeździe.
Pierwszy mecz tych drużyn w tym sezonie zakończył się sensacyjną wygraną ŁKS-u 1:0 po golu Engjella Hotiego w 97. minucie gry. Pogoń miała więc ochotę, by zrewanżować się rywalom i wyszła na piątkowe spotkanie naładowana. To mogło dać jej efekty już w pierwszych sekundach gry.
Już w jednej z pierwszych akcji piłkę na pustą bramkę od kolegi otrzymał Efthymios Koulouris i wystarczyło mu tylko dołożyć nogę, by mieć gola. Grek minął się jednak z piłką i zmarnował kapitalną sytuację na zdobycie bramki. Na trafienie nie trzeba było jednak długo czekać.
Już w 12. minucie gry prawdziwą rakietę na bramkę rywali Rafał Kurzawa. Pomocnik przed polem karny otrzymał piłkę od Adriana Przyborka i zdecydował się na niesygnalizowany strzał z około 18. metra. Lewą nogą poszukał dalszego słupka i nie dał szans bramkarzowi rywali, dzięki czemu Pogoń prowadziła 1:0. Kurzawa zdobył pierwszą bramkę od października 2022 roku.
Do przerwy Pogoń miała jeszcze swoje szanse na podwyższenie wyniku, ale ŁKS również próbował się odgryzać. Niezłe okazje mieli m.in. Kay Tejan i Dani Ramirez, ale ich strzały nie znalazły drogi do bramki. Utrzymał się więc wynik 1:0 dla gospodarzy.
Tuż po przerwie bramkę rywalki atakował ŁKS i po niezłej wrzutce Tejana w pole karne źle wybili obrońcy Pogoni. Piłkę na siódmym metrze od bramki przejął Ramirez, zszedł do lewej nogi i mocnym strzałem wyrównał stan spotkania na 1:0.
W kolejnych minutach Pogoń dominowała i ponowne wyjście na prowadzenie zajęło jej tylko nieco ponad kwadrans. W 63. minucie gry po niezłej akcji zespołowej na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Alexander Gorgon. Po uderzeniu Austriaka piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i wpadła do siatki. Gospodarze prowadzili 2:1.
Ten sam zawodnik podwyższył wynik spotkania już siedem minut później, kiedy z dystansu uderzył Kamil Grosicki, a piłka odbiła się od jednego z rywali wprost pod jego nogi. Gorgon przed samą bramką nie pomylił się i skompletował dublet. W 82. minucie kolejnego gola dla Pogoni zdobył Grosicki. Skrzydłowy mocnym strzałem na dalszy słupek skompletował ligowe "double-double". W 24 meczach tego sezonu zdobył już 10 goli i zaliczył tyle samo asyst.
Na osłodę kiepskiego meczu ŁKS-u w 86. minucie wynik ustalił Antoni Młynarczyk, dla którego było to debiutanckie trafienie w ekstraklasie. Łodzianie przegrali jednak 4:2.
Dzięki wygranej Pogoń Szczecin ma na koncie 39 punktów i awansowała na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy. ŁKS nadal ma 10 punktów, zajmuje ostatnie miejsce w lidze i właściwie może myśleć już tylko o grze w I lidze w kolejnym sezonie.