Mielcarski grzmi ws. afery z proporczykami. "Jaki dają przykład?"

Przed niedzielnymi derbami Łodzi kapitanowie ŁKS i Widzewa Łódź - Bartosz Szeliga i Bartłomiej Pawłowski - nie wymienili się proporczykami. To kolejna taka sytuacja w obecnym sezonie. Zachowanie piłkarzy obu klubów nie przypadło do gustu byłym reprezentantom Polski. - To niesmaczne. Jaki dają przykład? - pytali eksperci w programie na antenie TVP Sport.

W niedzielę Widzew pokonał 2:0 ŁKS w derbach Łodzi. Przed spotkaniem mieliśmy kolejną odsłonę "afery proporczykowej". Kapitanowie ŁKS i Widzewa - Bartosz Szeliga i Bartłomiej Pawłowski - nie wymienili się proporczykami, mimo że obaj mieli je przygotowane.

Zobacz wideo Piłkarz Legii wywołał burzę. Fani byli wściekli

Tak samo było przed jesiennymi derbami, które Widzew wygrał 1:0. Wszystko przez to, że na proporczyku ŁKS widniał napis "reprezentacja Łodzi". - Nasz kapitan odmówił przyjęcia proporczyka w pełnym porozumieniu z klubem i zarządem. Spodziewaliśmy się, że ze strony rywala może nastąpić próba wręczenia takiego nietypowego proporczyka. Skąd nasza reakcja? Stąd, że graliśmy z ŁKS, a nie reprezentacją Łodzi. Umieszczenie takiej nazwy na oficjalnym proporczyku przed meczem derbowym uważamy za nadużycie - w rozmowie z TVP Sport mówił rzecznik prasowy Widzewa - Marcin Tarociński.

- Napis na proporczykach to nie jest akcja wymierzona w lokalnego rywala, ponieważ taki sam proporczyk dostała Legia Warszawa, jak również otrzymają pozostałe kluby Ekstraklasy, z którymi będziemy się mierzyć do końca sezonu. "Reprezentacja Łodzi" to jedno z naszych haseł komunikacyjnych i marketingowych, nawiązujące do historii klubu, jego sukcesów, wielosekcyjności i przywiązania do Łodzi - kontrował rzecznik prasowy ŁKS - Bartosz Król.

Byli reprezentanci krytykują piłkarzy ŁKS i Widzewa

Zachowanie obu klubów nie spodobało się byłemu napastnikowi m.in. Widzewa i reprezentacji Polski - Grzegorzowi Mielcarskiemu. - To fundamentalne rzeczy. Oby nigdy takie rzeczy nie miały miejsca, czyli dzieci grające w tym samym mieście, w innych klubach, które nie wymieniają się proporczykami, bo tak robią starsi - powiedział Mielcarski na antenie TVP.

- To może być śmieszne, to może być drażniące, ale to nie jest przykładem. To jest niesmaczne. Dla tych dzieciaków, które rozwijamy od juniorów po jeszcze młodszych - dodał. - Jaki przykład dają piłkarze młodym dzieciakom, które grają w sekcjach juniorskich Widzewa i ŁKS? Po co? Nie rozumiem - wtrącił dziennikarz Jacek Kurowski.

- Też tego nie rozumiem. I dla mnie to jest niesmaczne - podsumował były reprezentant Polski - Marcin Żewłakow.

ŁKS z 10 punktami pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli i do bezpiecznej pozycji traci już 11 punktów. Po niedzielnych derbach pracę w klubie stracił trener pierwszej drużyny - Piotr Stokowiec. Widzew zajmuje 11. miejsce w lidze, ale ma tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.