Emocje do końca w meczu Legii! Zadecydował jeden gol

Legia Warszawa pokonała na wyjeździe Ruch Chorzów 1:0 w pierwszej kolejce ekstraklasy w 2024 r. Decydującą bramkę w drugiej połowie zdobył Marc Gual. Dzięki wygranej drużyna Kosty Runjaicia awansowała na trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Ruch - Legia
C+ Online

- Jesteśmy dobrze przygotowani, mieliśmy dość czasu, aby wszystko przećwiczyć i teraz już czekamy na pierwsze spotkanie - przed meczem z Ruchem Chorzów mówił trener Legii Warszawa - Kosta Runjaić. 

Zobacz wideo Potężne osłabienie Legii przed walką o mistrzostwo Polski. "Bardzo duża strata"

Niemiec zapewniał, że mimo straty Bartosza Slisza, a później też Ernesta Muciego, jego drużyna jest dobrze przygotowana do walki o mistrzostwo Polski. Jeśli tak rzeczywiście było, to przed przerwą warszawiacy dobrze się z tym kryli.

O pierwszej połowie meczu w Chorzowie można napisać tylko tyle, że się odbyła. Dość powiedzieć, że przed przerwą nie mieliśmy, żadnego strzału. O poziomie spotkania dobrze świadczyła też statystyka goli oczekiwanych. Ruch miał ją na poziomie 0,03, a Legia 0,07.

Na pierwszą ciekawą sytuację pod obiema bramkami musieliśmy czekać aż do 56. minuty. I od razu zobaczyliśmy gola. Ale nie byłoby tej szansy, gdyby nie kapitalne podanie Pawła Wszołka do Blaza Kramera.

Legia pokonała Ruch

Napastnik Legii wykonał ruch, którym zgubił obrońców gospodarzy. Wykorzystał to Wszołek, który posłał świetną, prostopadłą piłkę do Kramera. Napastnik wpadł w pole karne, gdzie zagrał do Marca Guala, który strzałem z bliska nie dał szans Dante Stipicy.

Cztery minuty później powinno być 2:0 dla Legii. Powinno, ale dobrą okazję zmarnował Kramer. Słoweniec dostał dobre dośrodkowanie z prawej strony od Wszołka, ale z dobrej pozycji uderzył głową ponad bramką Stipicy.

Kolejną okazję Legia zmarnowała w 72. minucie. Kolejny raz na prawej stronie błysnął Wszołek, który wbiegł w pole karne i długo czekał z podaniem. Legionista wybrał najlepiej, jak mógł, podając do Ryoyi Morishity. Japończyk nie trafił jednak w piłkę, a ta spadła pod nogi Macieja Rosołka. Napastnik Legii oddał jednak minimalnie niecelny strzał.

Pięć minut później warszawiacy raz jeszcze nie popisali się skutecznością. W sytuacji sam na sam ze Stipicą znalazł się Wszołek, ale chorwacki bramkarz wyczekał legionistę i w znakomity sposób odbił jego strzał.

Duża nieskuteczność nie zemściła się na drużynie Runjaicia, która dowiozła do końca prowadzenie 1:0. Dzięki zwycięstwu Legia awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Drużyna Runjaicia ma 35 punktów i traci trzy punkty do Jagiellonii Białystok oraz sześć punktów do Śląska Wrocław. Ta dwójka, tak samo jak Lech Poznań i Raków Częstochowa, dopiero w ten weekend zagrają. Ruch jest przedostatni w tabeli i wciąż traci sześć punktów do bezpiecznej pozycji.

W następnej kolejce Legia podejmie Puszczę Niepołomice (niedziela), ale zanim to, to już w czwartek zagra na wyjeździe z Molde w Lidze Konferencji Europy. Ruch w sobotę podejmie Wartę Poznań.

Więcej o: