Glik dostał pytanie o grę w Wieczystej. Znamienne, że to jedno słowo powtórzył trzy razy

Kamil Glik w sierpniu 2023 roku dołączył do Cracovii, ale na razie nie może zaliczyć tego okresu do udanych. Środkowy obrońca znów zmaga się z kontuzją i przegapi początek wiosennego grania w ekstraklasie. W rozmowie z TVP Sport poruszył temat swojej piłkarskiej przyszłości i nie zabrakło pytań o ewentualny transfer do Wieczystej Kraków. Glik wypowiedział się o ewentualnej pracy ze Sławomirem Peszką jako trenerem.
Kamil Glik i Sławomir Peszko
Fot. Jakub Wlodek, Fot. Jakub Porzycki/ Agencja Wyborcza

Kamil Glik w sierpniu 2023 został zawodnikiem Cracovii, w której rozegrał zaledwie osiem oficjalnych meczów. Najpierw defensor musiał przepracować sam okres przygotowawczy, później był kontuzjowany, a teraz znów zmaga się z urazem. Ten wykluczy go z pierwszych meczów ekstraklasy po zimowej przerwie. Pomimo problemów 36-latek zapowiada, że nie wybiera się jeszcze na emeryturę. 

Zobacz wideo "Wspaniale mi się tu biegło". Ewa Swoboda z najlepszym czasem w tym roku na świecie!

Kamil Glik trafi do Wieczystej Kraków? Powiedział to o Sławomirze Peszko

- Mam motywację, bo gdybym nie miał motywacji, no to naprawdę mógłbym po prostu rzucić piłkę. Do Cracovii nie przyszedłem dla pieniędzy. Może zabrzmi to nieskromnie, ale zarobiłem dość do końca życia i to się nie zmieni - powiedział Glik w rozmowie z TVP Sport. 36-latek uważa, że ma jeszcze sporo sił i ambicji sportowej, by grać na najwyższym poziomie. 

Postawa obrońcy z pewnością imponuje kibicom, ale nie wiadomo, na jak wiele pozwoli mu zdrowie. Stąd w rozmowie pojawiło się pytanie o ewentualne zejść na niższy poziom, a konkretnie o ewentualne dołączenie do Wieczystej Kraków. Zawodnik Cracovii wyznał, że rozmawiał o tym ze Sławomirem Peszko. 

- Tam też nie byłoby spokojnie, bo jest i prezes, a i wciąż czułbym na karku oddech was, dziennikarzy - przekonuje Glik. 36-latek nie wyklucza jednak, że dobrze pracowałoby mu się z dawnym kolegą z reprezentacji Polski. - Ciężko... Ciężko... Ciężko byłoby się na początek przestawić. Ale oczywiście, jakby doszło do takiej sytuacji, podszedłbym do niego z szacunkiem i wykonywał wszystkie polecenia. Czemu nie - stwierdził Glik. 

Przy okazji były zawodnik m.in. Torino i AS Monaco przekazał, że momentami ciągnie go na ławkę trenerską, ale mógłby też pełnić inną funkcję w klubie sportowym. - Teraz w PZPN rusza kurs dla dyrektorów sportowych, więc może ta rola? Znam pięć języków, sporo znajomości pozostało, z Francji czy Włoch i innych kierunków. Można byłoby to wszystko wykorzystać, ale na razie nie podejmuję żadnych decyzji - podsumował. 

Cracovia bez Kamila Glika ligowe granie wznowi w sobotę 10 lutego o godzinie 15:00. Rywalami zespołu Jacka Zielińskiego będą zawodnicy Radomiaka Radom. 

Więcej o: