Takesure Chinyama jest bardzo znaną postacią dla każdego kibica ekstraklasy. W 2007 roku trafił do Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Następnie po kilku miesiącach przeniósł się do Legii Warszawa, gdzie przeżył najlepszy czas na polskich boiskach. W stołecznym klubie grał do 2011 roku i sięgnął z nim trzykrotnie po Puchar Polski. W sezonie 2008/2009 został także królem strzelców ekstraklasy. Łącznie rozegrał w tej lidze 83 mecze i strzelił 39 goli.
Po przygodzie w Polsce grał między innymi w Orlando Pirates i Platinum Stars w RPA. Były napastnik wrócił jednak do naszego kraju. Przez rok występował w LZS Piotrówka. Karierę zakończył w 2018 roku w barwach FC Platinum z Zimbabwe. Po kilku latach przez krótki czas był jeszcze zawodnikiem Batorego Wola Wolska z małopolskiej B klasy. Trafił tam w październiku zeszłego roku. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedział o obecnym zajęciu i planach na przyszłość.
- To już skończony rozdział (w Batorym - przyp.red.). Teraz skupiam się na innych rzeczach, między innymi rozpoczynam swoją przygodę jako trener (w Bibiczance Bibice, innym klubie z małopolskiej B klasy - przyp.red.). To zupełnie coś nowego. Czuję się dobrze, ale dopiero zaczynam. Nie mogę się doczekać, aż przekaże młodym chłopakom wiedzę, którą zbierałem przez 19 lat grania w piłkę na profesjonalnym poziomie - powiedział.
Zimbabweńczyk dodał również, że piłkarska kariera jest już za nim i obecnie będzie brał udział w szkoleniach. - Następne sześć miesięcy spędzę w Krakowie, to tam chciałbym odbyć kursy trenerskie. Później nie wiem, co się stanie - zakończył.
Takesure Chinyama jest również byłym reprezentantem Zimbabwe. W narodowych barwach zagrał łącznie osiem razy.