Na to czekała Legia. Rosjanie jednak dotrzymali umowy

1,46 mln euro - to kwota, która należy się Legii Warszawa po transferze Sebastiana Szymańskiego. Stołeczny klub zapewnił sobie 15 proc. kwoty od kolejnego transferu z udziałem Polaka, gdy ten przenosił się do Dynama Moskwa. Pierwsza rata od Rosjan miała wpłynąć pod koniec września zeszłego roku, ale z doniesień "Piłki Nożnej" wynika, że do płatności doszło ze sporym opóźnieniem. Dynamo będzie się rozliczać z Legią ratalnie tak jak Fenerbahce, które kupiło Szymańskiego latem 2023 roku.
FOT. KUBA ATYS

Sebastian Szymański zaczynał seniorską karierę w barwach Legii Warszawa, do której trafił w 2013 roku. Łącznie zagrał 86 meczów w pierwszym zespole, w których strzelił 11 goli i zanotował 13 asyst. Przy okazji wygrał dwa mistrzostwa Polski oraz krajowy puchar. Latem 2019 roku Szymański postanowił przenieść się do ligi rosyjskiej, a konkretniej do Dynama Moskwa, który zapłacił za niego 5,5 mln euro. W tym sezonie Szymański jest absolutną gwiazdą ligi tureckiej w barwach Fenerbahce i jest jedną z kluczowych postaci zespołu, który walczy o tytuł z Galatasaray.

Zobacz wideo Ależ słowa Bożydara Iwanowa o reprezentacji Polski

To się dzieje. Rosjanie zaczęli płacić Legii za Szymańskiego

Szymański przenosił się do Fenerbahce dokładnie za 9,75 mln euro. To były bardzo ważne informacje z perspektywy Legii, ponieważ stołeczny klub zapewnił sobie 15 proc. kwoty z kolejnego transferu. W tym przypadku mowa o 1,46 mln euro, które przysługują Legii po tym transferze. Portal WP SportoweFakty informował w drugiej połowie sierpnia zeszłego roku, że pierwsza rata od Dynama powinna się pojawić do końca września. Ostatecznie do tego nie doszło. W związku z tym, że Fenerbahce będzie płacić Rosjanom w ratach, to płatność ratalna będzie też między Dynamem a Legią.

Paweł Gołaszewski, dziennikarz "Piłki Nożnej" poinformował, że do Legii miała już trafić pierwsza część należnych pieniędzy od Dynama za transfer Szymańskiego do Fenerbahce. Nie wiadomo jednak, o jak dużej części mowa. Warto dodać, że Legii przysługują też pieniądze od Fenerbahce w związku z tzw. mechanizmem solidarnościowym. Zgodnie z nim pięć proc. sumy z każdego płatnego transferu (około 488 tys. euro) trafia do podziału między drużyny, które szkoliły danego piłkarza między 12. a 23. rokiem życia. Tu też nie wiemy, czy Turcy się już rozliczyli z Legią.

Warto dodać, że Legia może zgłosić sprawę do Piłkarskiego Trybunału FIFA w przypadku opóźnień w płatnościach. Wspomniany organ orzeka, czy w danej sprawie pieniądze klubowi się należą. Takie sprawy naturalnie byłyby orzekane na korzyść Legii.

Szymański nie odejdzie z Fenerbahce zimą. "Musiałaby się pojawić gigantyczna oferta"

Nie należy wykluczać, że wkrótce Szymański będzie bohaterem kolejnego wielkiego transferu. W ostatnich tygodniach Polakiem, zgodnie z medialnymi doniesieniami, interesował się Liverpool, Napoli, Fiorentina, Chelsea czy Manchester United. Przed końcem tego sezonu Szymański nie zmieni klubu. - Musiałaby się pojawić jakaś gigantyczna oferta, żeby Turcy w ogóle zaczęli ją rozpatrywać. Sebastian skupia się tylko na grze dla Fenerbahce. Zimą w żadnym wypadku nie dojdzie do transferu - mówił Mariusz Piekarski, agent Szymańskiego w rozmowie z TVP Sport.

Szymański zagrał w 32 meczach tego sezonu we wszystkich rozgrywkach, w których strzelił 12 goli i zanotował 14 asyst. W ostatnim ligowym spotkaniu z Gaziantep FK (1:0) Polak zaliczył asystę przy jedynym trafieniu Irfana Cana Kahveciego.

Więcej o: