Bartosz Slisz przeniósł się do Legii Warszawa w lutym 2020 roku, kiedy zapłacono za niego Zagłębiu Lubin rekordowe wówczas 1,5 mln euro. Od samego początku stał się podstawowym zawodnikiem zespołu, choć wielu kibiców nie było zadowolonych z jego występów. Z biegiem czasu nie dość, że stał się jego kluczowym piłkarzem, to formą zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski.
Dziennikarz Tomasz Włodarczyk poinformował w środę, że po czterech latach gry dla Legii Slisz przeniesie się do Stanów Zjednoczonych, gdzie podpisze kontrakt z Atlantą United. Drużyna MLS zapłaci za niego aż 3,5 mln euro, dlatego wszyscy kibice byli pewni, że wicemistrzowie Polski będą chcieli zainwestować pieniądze w jego następcę.
Nowe informacje w tej sprawie przekazał portal Weszło. Jak się okazuje, władze klubu nie wykluczają scenariusza, że zespół przystąpi do rundy wiosennej bez żadnego wzmocnienia w środku pola. "Słyszymy, że sprowadzenie zawodnika dostosowanego do stylu gry drużyny, mogącego od razu wskoczyć do składu, jest w tym okresie sporym problemem" - przekazano.
Władze klubu dodają, że w środku pola mają bardzo dużą rywalizację. Pewniakiem do gry jest oczywiście Juergen Elitim. Obok niego mogą za to występować Juergen Celhaka czy wracający wreszcie do zdrowia Bartosz Kapustka. Rozważany jest też pomysł przesunięcia Rafała Augustyniaka na jego nominalną pozycję - defensywnego pomocnika, choć trener Kosta Runjaić widzi go jednak w trójce obrońców. Więcej szans mają również otrzymywać wychowankowie Igor Strzałek oraz Filip Rejczyk.
Mimo to Legia umieściła ogłoszenie na platformie "TransferRoom", na której kluby zamieszczają aplikacje piłkarzy, których chcą sprzedać/wypożyczyć lub informujące, kogo aktualnie poszukują, że przyjrzą się kandydatom na pozycję defensywnego pomocnika oraz środkowego pomocnika. Wicemistrzowie Polski mogą zaoferować za odpowiedniego piłkarza pół miliona euro i zarobki w wysokości ok. 350 tys. euro rocznie, choć wolałaby sprowadzić kogoś za darmo. Podwyższona zostałaby wtedy kwota wynagrodzenia.