Oficjalnie: Klub ekstraklasy ma nowego współwłaściciela

ŁKS Łódź ma nowego współwłaściciela. Nie został nim jednak Amerykanin Philip Platek, lecz Dariusz Melon, właściciel firmy Kramel, który odkupił od Tomasza Salskiego 30 proc. akcji za pięć milionów złotych. Na konferencji prasowej poświęconej temu wydarzeniu potwierdzono również zerwanie rozmów z rodziną Platków.

Kolejny powrót do ekstraklasy ponownie okazuje się brutalnym zderzeniem ŁKS Łódź z rzeczywistością najwyższej klasy rozgrywkowej. Podobnie jak w sezonie 2019/20 tuż po awansie łódzki klub jest na drodze do spadku z hukiem do I ligi. Po siedemnastu rozegranych meczach beniaminek ma na swoim koncie zaledwie dziewięć punktów i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ze stratą takiej samej liczby "oczek" do bezpiecznej strefy.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Nie jest wielką tajemnicą, że mimo nowego stadionu czy dużej społeczności kibicowskiej, ŁKS Łódź przez cały czas nie jest ligowym mocarzem, jeśli chodzi o sytuację organizacyjno-finansowo. To też nie pozwoliło na lepsze wzmocnienia przed ligowym sezonem 2023/24, choć oczywiście przykład Puszczy Niepołomice pokazuje, że to nie było niezbędne, by nawiązać walkę o bezpieczne miejsce w tabeli ekstraklasy

Oficjalnie: ŁKS Łódź ma nowego współwłaściciela. Rodzina Platków nie przejmie beniaminka

Ale jest szansa, że przy Alei Unii w Łodzi będzie lepiej. W piątek klub zyskał nowego udziałowca. Został nim Dariusz Melon, założyciel i właściciel dużej firmy z branży spożywczej - firmy Kramel. Melon pozyskał od głównego udziałowca Tomasza Salskiego 50 tys. akcji za kwotę 5 mln zł, co stanowi 30 proc. obecnego kapitału spółki.

Po raz pierwszy kibice ŁKS usłyszeli o Melonie przy licytacji derbowego proporczyka (nieprzyjętego przez kapitana Widzewa Patryka Stępińskiego), z której dochód został przeznaczony na rzecz podopiecznych fundacji Happy Kids. Później Melon i jego firma zostali sponsorem głównym ŁKS, którego logo widniało na koszulkach drużyny. Teraz biznesmen idzie jeszcze o krok dalej, jeśli chodzi o wsparcie dla beniaminka.

-  Los ŁKS-u jest mi bliski. Skoro zrobiłem krok A jako sponsor, trzeba zrobić krok B i spróbować wpłynąć na rzeczywistość klubu. Uważam, że najważniejsza jest tożsamość klubu; to, żeby klub nie był traktowany jako przedmiot interesów. Podstawową motywacją była tu chęć pomocy. Wsparcia ŁKS-u. Przekonało mnie zaś to, że to formuła otwarta. Wierzę, że na sukces nie pracuje jedna osoba, tylko grupa ludzi. Sił, chęci i zapału na pewno mi nie zabraknie - powiedział na konferencji prasowej Dariusz Melon.

Za sprawą kupna akcji przez nowego inwestora ŁKS ma zyskać większą stabilizację finansową. Ponadto w tym samym czasie w klubie pojawił się też Michał Frontczak, nowy dyrektor sprzedaży i komunikacji ŁKS-u.

Na konferencji prasowej potwierdzono to, o czym mówiono przez długi czas w kuluarach. Chodzi o przejęcie ŁKS przez Philipa Platka, amerykańskiego biznesmena polskiego pochodzenia, którego brat Robert jest w posiadaniu włoskiej Spezii, gdzie występują Bartłomiej Drągowski, Arkadiusz Reca, Przemysław Wiśniewski i Szymon Żurkowski.

- Ze względu na to, na co umówiliśmy się z rodziną Platków, nie mogę podać szczegółów dotyczących naszych negocjacji. Mogę natomiast powiedzieć, że nasze oczekiwania w całej tej sprawie od początku do końca ich trwania nigdy się nie zmieniły. Naszym celem przez cały ten czas było zabezpieczenie ŁKS-u - stwierdził Tomasz Salski.

ŁKS Łódź w ostatnim meczu w 2023 roku podejmie na własnym stadionie Ruch Chorzów. To spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę 17 grudnia o godzinie 12:30.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.