Sceny w Ekstraklasie! Było już 0:2. W cztery minuty wszystko się zmieniło [WIDEO]

Ruch Chorzów od 28 lipca nie wygrał oficjalnego meczu. W piątek wieczorem beniaminek zanotował już siedemnasty mecz z rzędu bez zwycięstwa i niebawem może spaść na ostatnie miejsce w tabeli. Chorzowianie jeszcze w 77. minucie przegrywali dwiema bramkami, żeby ostatecznie dopisać jednak punkt do swojego konta. Ich pogoń za rywalami i determinacja przyniosły gola wyrównującego.

W piątek o godzinie 18:00 rozpoczęła się 18. kolejka ekstraklasy. Tym samym w najwyższej klasie rozgrywkowej zaczęła się runda rewanżowa. Na półmetku rozgrywek liderem tabeli jest Śląsk Wrocław, który wyprzedza Jagiellonię Białystok i Lecha Poznań. 

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Ekstraklasa: Zagłębie Lubin zaczęło strzelanie bardzo szybko

Na inauguracje trwającej serii gier Ruch zmierzył się w Chorzowie z Zagłębiem Lubin. Mecz rozpoczął się lepiej dla gości, którzy już w dziewiątej minucie wyszli na prowadzenie. Dawid Kurminowski niepilnowany w polu karnym wyskoczył najwyżej do wrzutki z rzutu rożnego i wyprowadził zespół na prowadzenie.

W kolejnych minutach lubinianie dążyli do zdobycia kolejnego gola i przeważali na boisku. Kolejne okazje na gole mieli m.in. Sergieja Bułeca i Damian Dąbrowski. Wynik meczu jednak nie uległ zmianie. Ruch miał spore problemy nawet z utrzymaniem przy piłce.

W 26. minucie chorzowianie mieli znakomitą szansę na gola. Miłosz Kozak wbiegł w pole karne i otrzymał podanie. Nie wykorzystał go jednak, a strzał został zablokowany. Do końca pierwszej połowy wynik meczu nie uległ już zmianie. Nie podobało się to kibicom na Stadionie Śląskim, którzy żegnali piłkarzy przed przerwą gwiazdami.

Pogoń Ruchu Chorzów w drugiej połowie. Dwa gola w cztery minuty

Po zmianie stron Zagłębie znów weszło lepiej do rywalizacji. W 50. minucie goście prowadzili już dwiema bramkami po golu Kacpra Chodyny. 24-latek wykończył piękną akcję rozegraną po lewej stronie. Ruch wyglądał na drużynę coraz bardziej rozbitą.

W kolejnych minutach Zagłębie miało kolejne okazje m.in. za sprawą Dawida Kurminowskiego. Chorzowianie próbowali natomiast zdobyć bramkę kontaktową, a okazje mieli m.in. Daniel Szczepan czy Konrad Kasolik. W 78. minucie udało się trafić Michałowi Feliksowi i na tablicy wyników było już tylko 1:2. A cztery minuty później Stadion Śląski eksplodował po wyrównującym trafieniu Juliusza Letniowskiego. Młody zawodnik popisał się genialnym uderzeniem w samo okienko. W piątek w Chorzowie padały naprawdę bardzo ładne bramki. Do końca meczu wynik już nie uległ zmianie i ostatecznie zakończyło się 2:2. W 90. minucie Daniel Szczepan obejrzał jeszcze drugą żółtą kartkę, jednak nie wypłynęło to na końcowy rezultat.

Na zakończenie roku Ruch zmierzy się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź (17.12, godz. 12:30), a Zagłębie Lubin w derbach ze Śląskiem Wrocław (15.12, godz. 20:30). W tabeli chorzowianie plasują się w strefie spadkowej, a Zagłębie jest szóste.

Więcej o:
Copyright © Agora SA