Na stadionie w ekstraklasie padły haniebne słowa. Klub już wie, co z tym zrobić

W sobotę Radomiak Radom w 17. kolejce ekstraklasy pokonał na wyjeździe Widzewa Łódź 3:0, jednak wynik spotkania zszedł na drugi plan. W trakcie meczu doszło do wielkiej tragedii. Kibic gospodarzy, który zasłabł na trybunach, kilka godzin później zmarł w szpitalu. "Zdychaj, ku***" - krzyczał patologiczny fan Radomiaka w czasie reanimacji poszkodowanego. Okazuje się, że klub z Radomia zidentyfikował mężczyznę.

"Przekazujemy smutne wieści. Pomimo błyskawicznej reakcji służb i podjęcia akcji ratunkowej, kibic Widzewa Łódź, który zasłabł na stadionie, zmarł w szpitalu. Ślemy wyrazy współczucia i łączymy się w bólu z bliskimi." - przekazał w sobotę Widzew Łódź w mediach społecznościowych przed godz. 23:00. Kilka godzin wcześniej, dokładnie w 18. minucie spotkania mecz został przerwany, ponieważ wspomniany kibic zasłabł. Przewieziono go do szpitala, po czym spiker stadionowy pod koniec pierwszej połowy przekazał, że fan odzyskał przytomność. Niestety, finalnie doszło do tragedii.

Zobacz wideo Co za słowa Piotra Zielińskiego! "Spełnienie dziecięcych marzeń"

Radomiak nie odpuścił. Znaleziono kibica, który wykrzykiwał skandaliczne słowa

Gdy ratownicy medyczni reanimowali poszkodowanego kibica Widzewa, z sektora gości słychać było haniebne okrzyki, których autorem był jeden z fanów Radomiaka. "Zdychaj, ku***" - powiedział głośno mężczyzna. Tuż po tym, jak miłośnik łódzkiego klubu stracił życie, na profilu zespołu z Radomia pojawiły się kondolencje dla rodziny i najbliższych oraz zdecydowana reakcja na haniebne zachowanie własnego kibica, który życzył człowiekowi śmierci.

"Klub Radomiak S.A. bada autentyczność nagrania, które od sobotniego wieczora widnieje w internecie. Jeśli film okaże się prawdziwy, niezwłocznie zidentyfikujemy widoczną na nagraniu osobę i zostanie on ukarany dożywotnim zakazem stadionowym" - napisano na profilu Radomiaka Radom. Słowa te nie były rzucone na wiatr. Portal Interia Sport skontaktował się z rzecznikiem prasowym zespołu, który potwierdził, że mężczyzna został zidentyfikowany, a nagranie okazał się prawdziwe.

- Nie byłem przy tym, ale z tego co wiem autentyczność została potwierdzona - powiedział Damian Markowski. Obecnie Radomiak działa nad nałożeniem zakazu stadionowego na patologicznego fana, jednak najpierw klub ma zamiar podjąć próbę rozmowy. 

- Teraz trwają wewnętrzne procedury. To nie jest tak, że można z dnia na dzień nałożyć zakaz stadionowy. Działamy w tym kierunku, ale chcemy też porozmawiać z tym mężczyzną i jesteśmy w kontakcie ze stowarzyszeniem naszych kibiców. Nie jest tak, że pod publiczkę ogłosiliśmy działanie, a nic nie robimy. Sprawa jest delikatna - dodał rzecznik radomskiej drużyny.

Sobotni mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Radomiakiem Radom zakończył się wynikiem 3:0 dla gości. Na ławce trenerskiej zadebiutował Macieja Kędziorka, który zastąpił zwolnionego Constantina Galca.

Więcej o:
Copyright © Agora SA