Śląsk Wrocław jest objawieniem obecnego sezonu ekstraklasy. Klub niespodziewanie trzyma się na pozycji lidera, a mimo to od dłuższego czasu zapowiada wzmocnienia. Już wiadomo, że zimą dołączy do niego Patryk Klimala. Sporo mówiło się także o potencjalnych transferach z Nigerii, gdzie talentów szukał dyrektor sportowy David Balda. Tym razem Czech pojechał do Bułgarii i otwarcie podzielił się wynikami swojej pracy.
Balda wystąpił w filmie nagranym przez redakcję Goal.pl. Zdradził, że ostatnio poszukiwał piłkarzy na środek obrony. Znalazł dwóch kandydatów - prawo- i lewonożnego. - To obrońca chyba już kompletny. O dużej jakości z reprezentacji - mówił o jednym z nich. - Traktowałbym go jako kogoś pomiędzy Petkowem a Bejgerem. Wzrost, cechy przywódcze Petkowa. Profilem też się wpisuje: 190+, do 24 lat. Obronione pojedynki na poziomie przynajmniej 60 procent, wygrane pojedynki w powietrzu przynajmniej 65 procent, co najmniej pół zablokowanego strzału na mecz i cztery przechwyty na mecz. Więc wszystko się zgadza. 85 celnych podań do przodu... - scharakteryzował go Balda. Nie zdradził tylko nazwiska.
Do tego, o kim była mowa, doszedł jednak dziennikarz "Gazety Wrocławskiej", Piotr Janas, który swoje podejrzenia przedstawił na platformie X. - Stoperem najlepiej pasującym do opisu Davida Baldy z filmu na Goal.pl jest Bułgar z CSKA 1948 Simeon Petrow. Ze słów Baldy wynika jednak, że jest to opcja na wypadek odejścia Łukasza Bejgera lub Aleksa Petkowa już tej zimy, więc może lepiej, żeby na razie nie przychodził - napisał.
Petrow w reprezentacji Bułgarii wystąpił trzy razy. W zakończonych już eliminacjach do Euro 2024 zaliczył krótkie wejścia z Litwą i Serbią. Zagrał też 90 minut w towarzyskim meczu z Albanią. W sezonie klubowym na murawie meldował się 15 razy. Portal Transfermarkt.de wycenia jego wartość na pół miliona euro.
Balda zdradził też co nieco o drugim z obserwowanych graczy. - Ten, co jest lewonożny, jest z rocznika 2005 i jest w reprezentacji Bułgarii. Naprawdę ciekawy zawodnik. Kontrakt ma do 2025 r. Negocjacje będą trudne, bo właściciel jest również właścicielem firmy bukmacherskiej, największej w Bułgarii. Poszedłem w kierunku wypożyczenia z możliwością wykupienia. Ten transfer może być na poziomie 200-300 tys. euro - poinformował.