"Efekt nowej miotły" w ekstraklasie. Rozbili rywala na wyjeździe [WIDEO]

W tym roku zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i kluby ekstraklasy. Niektóre spotkania 17. kolejki nie zostały rozegrane ze względu na śnieżycę, jaka obecnie przechodzi na Polską. Mimo to w Łodzi odbył się mecz pomiędzy Widzewem a Radomiakiem Radom, który kompletnie zdominowała drużyna gości. Na ławce trenerskiej radomskiego zespołu usiadł Maciej Kędziorek, dla którego sobotnie starcie było debiutem.

17. kolejka ekstraklasy została sparaliżowana przez obfite opady śniegu, którego na niektórych boiskach było mnóstwo. Z tego powodu nie odbyły się spotkania pomiędzy Stalą Mielec a ŁKS-em Łódź oraz Piastem Gliwice a Puszczą Niepołomice. Wydawało się, że podobny scenariusz czeka Widzewa, który miał zagrać z Radomiakiem. Ostatecznie jednak mecz został rozegrany, z czego być może do końca nie są zadowoleni kibice gospodarzy.

Zobacz wideo Co za słowa Piotra Zielińskiego! "Spełnienie dziecięcych marzeń"

Radomiak Radom rozbił Widzew Łódź aż 3:0. Na ławce trenerskiej debiutował nowy trener

Spotkanie rozpoczęło się w sobotę 2 grudnia o godz. 17:30 w Łodzi. Od początku pierwszej połowy mecz był zacięty i wyrównany. Piłkarze Widzewa dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji bramkowych, o czym świadczyło zero celnych strzałów. Za to goście konsekwentnie przeprowadzali składne kontrataki oraz szybkie akcje. W efekcie w pierwszych 45. minutach Radomiak wykreował aż 11 sytuacji, po których mógł paść gol. A padły nawet dwa.

W 38. minucie Edi Semedo szarżował na prawym skrzydle, znalazł się sam na sam z bramkarzem Widzewa, po czym uderzył prosto w jego ręce. Odbita piłka trafiła z kolei do Lisandro Semedo, który przyjął ją na klatkę piersiową i kopnął pod poprzeczkę do pustej bramki. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do piłkarzy o nazwisku Semedo. Kilka minut później "gola do szatni" strzelił pierwszy z wymienionych piłkarzy radomskiej drużyny. Tym razem Edi wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Pedro Henrique Alves de Almeidy, strzelając z główki wprost do siatki. Obie ekipy na przerwę schodziły przy wyniku 2:0 dla gości.

W drugiej połowie gra nieco się zmieniła. Rozdrażnieni zawodnicy Widzewa Łódź za wszelką cenę próbowali wrócić do meczu. W przeciwieństwie do poprzednich 45. minut tworzyli bramkowe sytuacje, ale zawodzili w fazie finalizacji akcji. Tymczasem Radomiak spokojnie czekał na kolejne okazje, a ta nadarzyła się w 74. minucie. Wspomniany już Pedro Henrique popisał się fenomenalnym podaniem zewnętrzną częścią stopy do Rafała Wolskiego. Ten spokojnie przyjął, popatrzył i z prawej strony pola karnego uderzył po długim słupku. Piłkarze gospodarzy byli rozbici i sfrustrowani, ponieważ po przerwie mieli kilka sytuacji na zdobycie kontaktowej bramki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3:0 dla Radomiaka Radom.

W zespole gości na ławce trenerskiej zadebiutował Maciej Kędziorek. Nowy szkoleniowiec zespołu z Radomia pełni tę rolę dopiero od piątku 1 grudnia. Na stanowisku zastąpił zwolnionego Constantina Galca. Wcześniej Kędziorek był asystentem trenera Johna van den Broma w Lechu Poznań. Ewidentnie w tym przypadku zadziałał legendarny już "efekt nowej miotły", czyli sytuacja, w której drużyna objęta przez nowego trenera w pierwszych meczach odnosi zwycięstwa.

Widzew Łódź - Radomiak Radom 0:3

Bramki: 38' Lisandro Semedo, 45+4' Edi Semedo, 74' Rafał Wolski

Po sobotniej wygranej na wyjeździe Radomiak z 22. punktami zajmuje 8. miejsce w tabeli ekstraklasy. Za to pokonany Widzew Łódź uzbierał do tej pory tyle samo oczek i obecnie plasuje się na 10. pozycji.

Więcej o:
Copyright © Agora SA